Mieszkańcy niektórych miejscowości nie mieli prądu przez cały weekend. W domach było ciemno, a z każdą godziną coraz zimniej, bo zasilanie potrzebne jest nie tylko dla pieców gazowych, ale także węglowych, w których spalany jest ekogroszek.
Do Małopolski co prawda przyjechały dodatkowe brygady służb energetycznych z innych województw, ale to i tak w wielu miejscach nie skróciło czasu pracy. Ciężki sprzęt nie mógł pokonać kiepsko odśnieżonych dróg lokalnych, pracownicy techniczni dalszą trasę pokonywali pieszo.
Usuwaniem powalonych gałęzi i drzew zajmowali się strażacy. Tylko jednej doby - w sobotę - przeprowadzili w Małopolsce 2,5 tysiąca interwencji. Dostarczyli także 30 generatorów prądu do domów, gdzie chorzy musieli korzystać z aparatury medycznej.
Niestety w miejscowości Wawrzka w powiecie nowosądeckim doszło do tragedii. Awaria prądu przerwała prace koncentratora tlenu, z którego korzystała 70-letnia kobieta. Strażacy jechali na miejsce z butlą tlenową, ale z powodu trudnych warunków utknęli wozem na poboczu. Po przejściu dalszej trasy i dotarciu na miejsce okazało się, że było już za późno.