Saperzy i policjanci od wczoraj prowadzą działania na krakowskim Ruczaju, gdzie na placu budowy nowego akademika Uniwersytetu Jagiellońskiego odkryto ok. 200 min przeciwpiechotnych z czasów II wojny światowej.
Służby zabezpieczają teren i sprawdzają go z użyciem wykrywaczy metalu. Reporter Radia Kraków ustalił, że wszystkie odnalezione dotąd miny zawierały materiał wybuchowy, ale nie były wyposażone w zapalniki.
Pod ziemią wciąż mogą znajdować się kolejne niewybuchy. Nie możemy tego wykluczyć, ponieważ jeszcze wczoraj wykopano kilkanaście takich przedmiotów, a dziś mówimy już o kilkudziesięciu. Na miejscu cały czas pracują policjanci i wojskowi saperzy, dlatego liczba odnalezionych niewybuchów może nadal rosnąć
- mówi sierżant Elżbieta Znachowska-Bytnar z krakowskiej policji.
Na razie służby nie zdecydowały o ewakuacji mieszkańców. Jak podkreśla policja, niewybuchy znajdują się na ogrodzonym placu budowy, w bezpiecznej odległości od zabudowań mieszkalnych i budynków kampusu.
Wykopane miny zostaną przetransportowane i unieszkodliwione przez wojskowych saperów. Na razie nie wiadomo, ile jeszcze niewybuchów może znajdować się pod ziemią ani jak długo potrwają działania służb. Saperzy mają pracować na miejscu do czasu całkowitego oczyszczenia terenu.