Sprawcy wyłamali zamki i drzwi do garaży strażackich. Ich łupem padły m.in. piły do drewna i stali, hydrauliczny nożyco-rozpieracz używany w ratownictwie drogowym oraz drobny sprzęt gospodarczy.
Strażacy ochotnicy nie kryją oburzenia.
W tym lokalu, gdzie działa sklep, już wcześniej dochodziło do włamań, ale nigdy nikt nie włamał się do boksów garażowych straży pożarnej. Uważaliśmy, że to jest rzecz święta. Ten sprzęt służy do ratowania ludzi i mienia, dlatego jesteśmy zszokowani, że ktoś przekroczył taką granicę
– mówi prezes OSP w Ujściu Jezuśickim Grzegorz Skowron.
Jak podkreśla, kradzież sprzętu miała bezpośredni wpływ na funkcjonowanie jednostki. W dzień po włamaniu strażacy zostali wyłączeni z działań ratowniczych. Obecnie mogą brać udział jedynie w akcjach gaśniczych, ponieważ nie dysponują sprzętem niezbędnym do ratownictwa technicznego.
Sprawców szuka policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring i prowadzą postępowanie. Łączne straty, wraz z kosztami naprawy zniszczonych bram garażowych, oszacowano na około 100 tysięcy złotych.