Jak ustalili, proceder mógł trwać od 2024 roku. Do nielegalnego udostępniania sygnału wykorzystywane były specjalnie przygotowane urządzenia, dekodery oraz sieć internetowa.
Policja podkreśla, że śledztwo ma charakter rozwojowy i wciąż ustalana jest liczba osób, które korzystały z nielegalnej usługi. Jak przyznaje rzecznik tarnowskiej policji Kamil Wójcik, odbiorców mogło być wielu, ponieważ działalność była prowadzona przez co najmniej dwa lata.
Wstępnie wartość strat oszacowano na nawet 100 tysięcy złotych.
Policja przypomina również, że odpowiedzialność prawna może dotyczyć nie tylko osób udostępniających sygnał, ale także tych, które świadomie korzystają z nielegalnych źródeł.
– To może być pozornie tańsza usługa, ale osoby korzystające z takich rozwiązań również muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi – podkreśla Kamil Wójcik.
Mężczyzna usłyszy zarzut z ustawy o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.