Na terenach zalewisk powstałych w powiecie olkuskim obowiązuje całkowity zakaz wstępu. Mimo to wielu mieszkańców i turystów wciąż przyjeżdża zobaczyć rozlewiska, zwłaszcza zalaną obwodnicę Bolesławia, która stała się jedną z najbardziej charakterystycznych konsekwencji zamknięcia kopalni Olkusz-Pomorzany.
Służby przypominają jednak, że nie są to miejsca przeznaczone do wypoczynku ani kąpieli. Woda wypełniająca zbiorniki nie została przebadana, a otaczające je piaszczyste skarpy są niestabilne i mogą się osuwać.
Tereny te patrolowane są przez straż leśną. Zdecydowana reakcja spotka osoby, które wjeżdżają tam quadami lub wpływają motorówkami. Skarpy wokół zbiorników są niestabilne, a na ich dnie występują liczne zapadliska. Zdecydowanie nie są to miejsca do uprawiania turystyki czy kąpieli
- podkreśla Maria Gronicz z Nadleśnictwa Olkusz.
Zakaz obejmuje między innymi rejon zalanej obwodnicy Bolesławia. Policja przypomina, że obowiązują tam znaki zakazu ruchu, zakazu wjazdu rowerów, zakazu ruchu pieszych oraz zakazu zatrzymywania się i postoju.
Kary za ich łamanie mogą wynosić od 20 do nawet 5 tysięcy złotych. Policjanci codziennie kontrolują rejon rozlewiska i zalanej obwodnicy. To zadanie na stałe wpisane do ich służby
- mówi Agnieszka Stefaniak z Komendy Powiatowej Policji w Olkuszu.
Zbiorniki wodne powstały po zamknięciu sześć lat temu kopalni Olkusz-Pomorzany. Znajdują się głównie na terenie gminy Bolesław, ale także w Bukownie. W żadnym z tych miejsc nie wyznaczono kąpielisk, a wchodzenie do wody jest zabronione.