Teren, na którym wykonano obwodnicę, już w planie miejscowym był oznaczony jako zagrożony zalaniem. Wskazywaliśmy, że jest to teren nieuregulowany. W związku z tym starostwo powiatowe na pewno posiadało pełną wiedzę w tym temacie
– informuje Tomasz Wójcik, rzecznik prasowy ZGH Bolesław.
Przed Sądem Rejonowym w Olkuszu od ponad roku trwa spór między Powiatem Olkuskim a Zakładami Górniczo-Hutniczymi „Bolesław” dotyczący zalanej obwodnicy. Początkowo samorząd domagał się usunięcia szkód i przywrócenia drogi do użytkowania. Dziś uznaje to za niemożliwe.
"Ze względu na nieodwracalne w skutkach zalanie fragmentu przebiegu drogi wodami powierzchniowymi wykluczające jakąkolwiek możliwość uzdatnienia gruntu i przywrócenia drogi do użytkowania Zarząd Powiatu Olkuskiego zmuszony okolicznościami postanowił zmienić pierwotne żądanie pozwu i żądać od ZGH odszkodowania w wysokości sumy wydatków poniesionych na budowę drogi, a w tym celu - zgodnie z ustawą Prawo geologiczne i górnicze - przed zmianą powództwa wezwał ZGH do zapłaty odszkodowania w trybie polubownym – ugodowym. W przypadku nieuzyskania zapłaty roszczenie odszkodowawcze będzie dochodzone przed sądem" - napisano w stanowisku przesłanym Radiu Kraków.
Obwodnica Bolesławia została otwarta pod koniec 2022 roku. W lutym 2023 roku na drodze pojawiło się duże zapadlisko. Obwodnica została zamknięta. Następnie z miesiąca na miesiąc zalewał ją podnoszący się poziom wód podziemnych, co jest skutkiem zlikwidowanej sześć lat temu kopalni Olkusz-Pomorzany. W tej chwili droga jest całkowicie wyłączona z ruchu. Inwestycja kosztowała powiat ok. 7 milionów złotych.