Polsko-włoskie małżeństwo spod Tarnowa wzięło udział w ustanowieniu nowego rekordu Guinnessa na najdłuższe tiramisu na świecie. Deser przygotowany w Londynie miał imponującą długość 440 metrów i 58 centymetrów – o blisko 170 metrów więcej niż poprzedni rekord wynoszący 273,5 metra.
Rafał Ruszel pochodzi z Tarnowa, ale przez blisko 29 lat pracował w restauracjach na Sycylii. To właśnie tam poznał swoją żonę Marię Tabii. Trzy lata temu wspólnie otworzyli włoską restaurację w Tarnowcu pod Tarnowem. Do udziału w rekordowej próbie zostali zaproszeni przez stowarzyszenie włoskich kucharzy w Londynie, do którego należą.
W przygotowanie rekordowego deseru zaangażowanych było łącznie 80 kucharzy z Włoch, w tym także syn Rafała – Andrea Ruszel, na co dzień szef kuchni w Londynie. Prace nad tiramisu trwały dwa dni. Najpierw układano warstwy biszkoptów, nasączano je kawą i przekładano kremem. Gotowe fragmenty przechowywano w chłodni, by następnego dnia połączyć je w jedną całość i dorobić na bieżąco brakującą część ogromnego tiramisu.
Do przygotowania deseru zużyto ogromne ilości składników: 19 tysięcy jajek, 2 tony mascarpone, 400 kilogramów cukru, 128 tysięcy biszkoptów oraz 400 kilogramów kakao.
Tiramisu to dla nas bardzo poważna sprawa. Po włosku oznacza „podnieś mnie”
– to deser, który poprawia humor – mówi Maria Tabii.
Jak podkreśla, kluczem do udanego tiramisu jest prostota i odpowiednia technika. – Żółtka łączymy z cukrem i mascarpone, na końcu dodajemy ubitą pianę z białek. Biszkopty mają tylko „pocałować kawę”, nie mogą być zbyt nasiąknięte – tłumaczy.
Rekordowe tiramisu nie zmarnowało się – zostało pokrojone i zlicytowane na cele charytatywne.
Do przygotowania klasycznej wersji tego włoskiego deseru potrzebne są m.in.: mascarpone, jajka, cukier, kawa espresso, biszkopty i kakao.