Do naszej redakcji zgłosił się Krzysztof Skrzyniarz, mieszkaniec Chyszowa. Zwracał uwagę, że na ponad dwukilometrowym odcinku ulicy Wyszyńskiego nie ma ani jednego przejścia dla pieszych. Problem dotyczy także rowerzystów korzystających z drogi dla rowerów po drugiej stronie ulicy.
- Ulicą Hodowlaną jedzie się rowerem i na skrzyżowaniu z Wyszyńskiego nie ma żadnego przejścia. Po drugiej stronie ulicy jest ścieżka, ale jakoś trzeba się na nią dostać. Do tej pory wszyscy starają się przejść w myśl zasady: „albo się uda albo nie”, ponieważ samochody jeżdżą tam szybko. Kierowcy jadący z jednej strony czasem się zatrzymują i przepuszczają, ale ci z drugiej już nie. Wtedy robi się bardzo niebezpiecznie. Trzeba to jak najszybciej rozwiązać, bo mogą być kolejne ofiary. Tak jak ta młoda kobieta, która zginęła, próbując przedostać się na drugą stronę ulicy - opowiada pan Krzysztof.
Mówi, że wielokrotnie zwracał się w tej sprawie do rady osiedla i władz miasta, ale dotychczas przejścia nie udało się wyznaczyć.
Tarnowski magistrat powołuje się na policyjne statystyki. Wynika z nich, że śmiertelne potrącenie 35-letniej rowerzystki było pierwszym takim wypadkiem w tym miejscu od sześciu lat. Urzędnicy przyznają jednak, że możliwość wyznaczenia przejścia jest analizowana.
– Wyznaczenie przejścia dla pieszych przy ulicy Wyszyńskiego nie jest takie proste. Przepisy wymagają, żeby na drodze tej kategorii przejście było odpowiednio oświetlone. Wystąpiliśmy do Tauronu z pytaniem o możliwość zapewnienia energii potrzebnej do jego doświetlenia. Czekamy na odpowiedź. Myślę, że znajdziemy rozwiązanie, które poprawi tam bezpieczeństwo – wyjaśnia Grzegorz Wałęga, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Miasto nie bierze pod uwagę montażu lamp solarnych. Urzędnicy tłumaczą, że jesienią i zimą, przy krótszych dniach i mniejszej ilości światła słonecznego, baterie mogą nie zgromadzić wystarczającej ilości energii, aby oświetlenie działało przez całą noc.