Mieszkańcy oburzeni. "Proszę przestać wprowadzać ludzi w błąd"
Ta decyzja oburzyła mieszkańców, którzy wzięli udział w spotkaniu konsultacyjnym dotyczącym projektu planu ogólnego:
Pan wójt w mediach mówił, że szanuje stanowisko mieszkańców i że teren ma być mieszkalno - rolniczy, natomiast z projektu planu ogólnego wynika, że na terenie większości miejscowości Łukowa mogą powstać elektrownie słoneczne. Proszę przestać wprowadzać ludzi w błąd.
Mieszkańcy gminy Lisia Góra pytali też, jak to się stało, że takie zapisy znalazły się w projekcie planu ogólnego praktycznie dla większości niezagospodarowanych terenów.
Do 9 lipca można składać uwagi do projektu planu ogólnego
Przedstawicielki firmy projektowej, która przygotowywała ten dokument, wyjaśniały podczas spotkania, że mimo wcześniejszych protestów mieszkańców i decyzji rady gminy, przyjęły takie założenie na podstawie wniosków składanych podczas konsultacji oraz zainteresowania potencjalnych inwestorów.
Projektantki jednocześnie przyznały, że przekazywały swoją rekomendacje wójtowi gminy Lisia Góra. Arkadiusz Mikuła zdecydował jedynie, żeby nie dopuszczać w planie ogólnym możliwości powstania w przyszłości biogazowni. Nie sprzeciwił się natomiast pozostawieniu zapisu umożliwiającego inwestycje w odnawialne źródła energii jak m.in. farmy fotowolaticzne.
Ostateczną decyzję podejmuje wójt
- przyznała projektantka.
Zarówno projektantki jak i zastępca wójta przekonywali podczas spotkania, że w przypadku składania uwag przez właścicieli danego terenu, zazwyczaj są one uwzględniane.
Mieszkańcy Łukowej oraz Pawęzowa mobilizują się do składania uwag o wykreślenie możliwości budowy OZE w projektu planu ogólnego. Mają na to czas do 9 lipca.
Sprawa nie jest przesądzona
Wójta Arkadiusza Mikuły nie było na konsultacjach z mieszkańcami 29 czerwca. Jego zastępca Piotr Miotła w rozmowie z Radiem Kraków przekonywał, że zapisanie w ramach tzw. stref otwartych w projekcie planu ogólnego z umożliwieniem przeznaczenia tych stref pod farmy słoneczne nie oznacza, że takie powstaną.
Jak przekonywał, aby takie inwestycje mogły powstać, konieczna byłaby zmiana planów zagospodarowania przestrzennego dla wszystkich sołectw.
Zastępca wójta podkreślał także, że firma, która chciała budować w Łukowej ogromną farmę fotowoltaiczną wycofała swój wniosek o decyzję środowiskową. Rada Gminy wycofała się z kolei z przygotowania przepisów lokalnych dotyczących tego typu inwestycji.
"Zostawiamy furtkę, bo nie można wszystkiego zakazywać"
Piotr Miotła zapytany przez dziennikarza Radia Kraków o powód pozostawienia w projekcie planu ogólnego furtki, która umożliwiłaby budowę instalacji OZE na sporej części gminy odpowiedział, że budowa OZE była zapisane w studium.
Jeżeli uchwalimy plany miejscowe dla poszczególnych sołectw, plan ogólny, o którym teraz rozmawiamy stanie się drugorzędny. Zostawiamy furtkę, bo nie można wszystkiego zakazywać. Żeby została ona (budowa farmy fotowoltaicznych - przyp. red.) spełniona, to znów musi być zmiana planu miejscowego - mieszkańcy będą mogli składać wnioski, rada gminy musi zdecydować. To nie jest proste
- przekonuje zastępca wójta gminy Lisia Góra i podkreśla, że dzięki przygotowywaniu planów miejscowych dla poszczególnych sołectw będzie można w nich określić zarówno szczegóły dotyczące tych inwestycji, które nie będą mogły powstać jak i zwiększy się teren pod zabudowę mieszkaniową. Jak wyjaśnia Piotr Miotła, tylko na podstawie studium i planu ogólnego taki teren zostałby ograniczony aż o 45 procent. Dzięki planom miejscowym dla każdego z sołectw ma się udać "uratować" dodatkowe 10 procent terenu pod budowę domów.