Władysław Kosiniak Kamysz zapewnił, że nie odpuści jakiejkolwiek złotówki, euro czy dolara, które mogłyby zostać wykorzystane na zakup sprzętu i obronę granic Polski, a także na rozwój zakładów zbrojeniowych w Polsce, między innymi te w Tarnowie.
Doprowadzę do uzyskania wsparcia z Unii Europejskiej i jego skutecznego wykorzystania – to bardzo potrzebne. Tarnów realizuje ważne projekty modernizacji armii, od Narwi po zaawansowaną Pilicę, a w najbliższych tygodniach ruszy tu także produkcja baterii do systemu obrony przeciwdronowej SAN — podkreślał minister.
Do 2027 roku do polskiej armii trafi 18 takich baterii. "Potwór z Tarnowa" będzie jednym z najważniejszych elementów obrony infrastruktury krytycznej w RP. Ale - jest zainteresowanie nim także za granicą i, zdaniem Kosiniaka-Kamysza, będzie to produkt eksportowy.
Kosiniak-Kamysz przyznał, że na wecie prezydenta najbardziej stracą policja i straż graniczna, które zresztą też miały plan złożyć zamówienia w zakładach w Tarnowie.
W przypadku Straży Granicznej takie rozwiązanie wydaje się możliwe, choć trwa jeszcze analiza prawna. Tarcza Wschód została jednak wcześniej wpisana do ustawy o obronie Ojczyzny jako projekt, który może być finansowany. Trudniejsza sytuacja dotyczy policji – tu mogą pojawić się straty także dla zakładów mechanicznych w Tarnowie, które liczyły na zamówienia. Zrobię wszystko, by temu zapobiec — deklarował wicepremier.
Dziś wieczorem wicepremier Kosiniak-Kamysz ma przedstawić pomysł Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak wyjść z sytuacji związanej z projektem SAFE.
Zakłady w Tarnowie mogą zyskać od 1 do 1,5 miliarda złotych w zamówieniach dla polskiego wojska, finansowanych ze środków europejskich.