Wszystko rozbija się o finanse klubu. „Wisła jest na operacyjnym plusie. Te wszystkie wydatki to normalne funkcjonowanie klubu i jeszcze zostaje zysk. My z tego zysku chcemy spłacić długi, tylko musimy mieć je rozłożone z odsetkami w czasie. I już” - zapewnia Piotr Obidziński, prokurent Wisły.
Obecne zobowiązania są jednak zbyt duże do spłacenia. Z powodu długów zespół najprawdopodobniej nie otrzyma w najbliższych miesiącach pieniędzy należnych za prawa do transmisji w telewizji. Mają one trafić na konto miasta. „Miasto ma obowiązek zabrać te pieniądze. Wcześniej podpisywało wielokrotnie ugody z poprzednim zarządem. Aktualny zarząd nie może się zasłaniać argumentem: „to tamci, nie my”. Ugody nie były dotrzymywane, a mimo to, miasto szło na rękę klubowi. Dziś nie można mówić: teraz traktujcie nas od nowa. Finansów nie da się traktować od nowa” - wyjaśniał Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw sportu.
Te pieniądze są jednak ważne dla bieżącego funkcjonowania zespołu, dlatego przedstawiciele Wisły chcieli wymienić zaległości na inne zobowiązania wobec magistratu. Na to zgody na razie nie ma. Ale jest też światełko w tunelu, czyli uchwała kierunkowa zwiększająca budżet promocji miasta przez sport.
Czytaj także: Wisła Kraków ma propozycję w sprawie spłaty zadłużenia
„I chyba na tym stanie. To Jacek Majchrowski ma karty w ręku. Jeżeli zadecyduje o przekazaniu na to puli środków, zyska na tym Wisła, ale i zapewne Cracovia. Wszyscy w mieście chcą, by te kluby były równo traktowane” - mówi Michał Knura, dziennikarz sportowy portalu Love Kraków.
Na razie nie wiadomo, jak dużo pieniędzy może trafić do klubów, ale prawdopodobnie Wisła Kraków nie dostanie tyle, ile potrzebuje. Wygląda na to, że przedstawiciele klubu robią dobrą minę do złej gry. Jednocześnie wciąż mają nadzieję, że jedna z ich propozycji zostanie przyjęta przez miasto. „Jestem dobrej myśli. Radni będą głosować uchwały kierunkowe w ciągu tygodnia. Decyzja jest po stronie prezydenta. Jeszcze raz podkreślam, że obie nasze propozycje, z punktu widzenia matematyki są ekonomicznie uzasadnione dla miasta”- tłumaczy Obidziński. Jednocześnie dodaje, że jeśli nic się nie zmieni w sprawie długu Wisły wobec miasta, jest ryzyko, że klub upadnie, a tym samym magistrat i inni wierzyciele zespołu mogą mieć kłopot z odzyskaniem swoich zaległości.
Wisła Kraków stoi więc na rozdrożu. Zespół nadal nie ma poważnego inwestora, który pomógłby szybko wyjść klubowi z finansowego dołka. Niektórzy chętni inwestorzy rezygnują, gdy... usłyszą dokładną kwotę zaległości. Inni chcą w zamian za pomoc skorzystać z gruntów będących własnością Białej Gwiazdy. Jak zapewnia obecny zarząd, na razie ten scenariusz nie wchodzi w grę.
(Bartłomiej Grzankowski/ew)
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.