"Mam nadzieję, że za cztery lata w Polsce będzie jeszcze wyższy poziom sportowy niż teraz w Mińsku, liczę też na to że będzie jeszcze większa możliwość zdobywania prawa uczestnictwa w igrzyskach w Paryżu w porównaniu z obecnymi przepustkami do Tokio" - mówi prezes PKOl Andrzej Kraśnicki.
Program trzecich Igrzysk Europejskich, które odbędą się w 2023 roku w Małopolsce, nie jest jeszcze znany. Prezes Kraśnicki zapowiada walkę o takie dyscypliny, które byłyby najlepsze dla polskich sportowców: "Chciałbym, żeby w Krakowie były te dyscypliny i te sporty, które są bliższe nam, gdzie możemy osiągnąć sukcesy. Mamy bardzo dużą możliwość wyboru. Myślę, że będziemy mieli około 20 dyscyplin z czego około 7-8 wybierze Europejski Komitet Olimpijski, a pozostałe będą zależeć od nas."
W zakończonych wczoraj w Mińsku drugich Igrzyskach Europejskich reprezentanci Polski zdobyli 14 medali (3 złote, 1 srebrny i 10 brązowych). Dla prezesa Kraśnickiego to powód do zadowolenia: "Bardzo się cieszę z tego wyniku. W Mińsku było mniej dyscyplin niż w Baku, a i poziom był zdecydowanie wyższy. Było więcej zawodników i więcej możliwości zdobycia kwalifikacji olimpijskiej. Igrzyska w Mińsku były przeprowadzone na najwyższym poziomie, w wielu dyscyplinach byli najlepsi zawodnicy w Europie, a nawet na świecie. Ci, którzy nie byli mogą żałować. Cieszę się, że wynik naszych sportowców jest satysfakcjonujący".
IAR/olimpijski.plMS/RK