Historyczny wyczyn w Brazylii
W maju 2026 roku krakowianin wziął udział w ekstremalnie trudnych zawodach w Brazylii. Dystans, z którym musiał się zmierzyć, wykorzystując wyłącznie siłę własnych mięśni, przyprawia o zawrót głowy. Było to 76 kilometrów pływania, 3600 kilometrów jazdy na rowerze oraz 844 kilometry biegu, co jest odpowiednikiem 20 maratonów.
Czabański zameldował się na mecie z niesamowitym czasem 412 godzin, 42 minut i 27 sekund. Tym samym poprawił poprzedni rekord świata, należący od 1998 roku do Litwina Vidmantasa Urbonasa, o ponad całą dobę.
Mordercza formuła ciągła
Warto podkreślić, że krakowski sportowiec mierzył się z wyzwaniem w formule ciągłej. Oznacza to, że od momentu startu stoper nie został ani razu zatrzymany. Zawodnik sam decydował o tym, kiedy jeść, korzystać z toalety czy spać, mając świadomość, że każda sekunda regeneracji to strata cennego czasu. Czabański opierał się w dużej mierze na tak zwanych krótkich drzemkach, zmuszając organizm do funkcjonowania w warunkach skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego.
Od lat budowana wytrzymałość i kolejne rekordy
Sukces w Brazylii to ukoronowanie niezwykłej passy krakowianina. Zaledwie rok wcześniej, w 2025 roku, Czabański dokonał dwóch innych, równie imponujących wyczynów. Wiosną ustanowił rekord świata w 10-krotnym Ironmanie, kończąc go w niespełna 170 godzin. Latem z kolei przeszedł do historii jako pierwszy człowiek, który ukończył w formule ciągłej 50-krotnego Ironmana, przemierzając łącznie ponad 11 tysięcy kilometrów w 48 dni.
Jego nadludzkie osiągnięcia mają solidne fundamenty. Jako były pływak, który przez 15 lat trenował nierzadko nawet dwa razy dziennie, zbudował nie tylko wybitną wydolność, ale i żelazną dyscyplinę. To doświadczenie z lat spędzonych na basenach i obozach sportowych pozwala mu dziś pokonywać niewyobrażalne dystanse w wodzie i wyznaczać nowe standardy dla najbardziej utytułowanych zawodników na globie.
Wymiar charytatywny
Wyczyn krakowianina to nie tylko sportowy triumf, ale również wielkie serce. Bicie rekordu w 20-krotnym Ironmanie zostało bezpośrednio połączone ze zbiórką charytatywną. Każda godzina jego heroicznych zmagań na trasie generowała środki finansowe, dzięki czemu na konto Fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci walczące z chorobami onkologicznymi, trafiło 125 000 złotych. Jurand Czabański udowodnił tym samym, że nadludzka siła i sportowy upór mogą nieść za sobą realną i wymierną pomoc dla najbardziej potrzebujących.