Zaczęło się od bezkompromisowych słów podczas piątkowej konferencji prasowej. Oczekując na gości z walijskiego Wrexham przed jubileuszowym spotkaniem, Jarosław Królewski w bardzo ostry sposób ocenił model zarządzania wrocławskim klubem. Włodarz Białej Gwiazdy nazwał organizację rywala zdegenerowaną i infantylną, dodając, że pod względem zarządczym jest ona opóźniona intelektualnie.
Na reakcję z Dolnego Śląska trzeba było poczekać do wtorkowego wieczoru, jednak odpowiedź była stanowcza. Zarząd Śląska opublikował oficjalny komunikat, w którym wyraził kategoryczny sprzeciw wobec wypowiedzi prezesa Wisły. Wrocławianie podkreślili, że słowa te godzą w dobre imię ich klubu, kibiców oraz samego miasta, a także psują wizerunek całej ligi i niepotrzebnie podsycają kibicowskie antagonizmy. Śląsk zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji - sprawa ma zostać skierowana na drogę prawną oraz do odpowiednich organów zarządzających rozgrywkami Ekstraklasy i PZPN.
Wizja procesów najwyraźniej nie zrobiła jednak większego wrażenia na sterniku krakowskiego klubu. Jarosław Królewski błyskawicznie skomentował oświadczenie wrocławian w serwisie społecznościowym X, kwitując je krótkim: Super, czekam.
Do dyskusji włączyło się również Stowarzyszenie Socios Wisła Kraków. Organizacja przypomniała działaczom Śląska ich własne, wiosenne wypowiedzi, które uderzały w społeczność Wisły. Przedstawiciele Socios zaznaczyli, że skoro wrocławski klub tak stanowczo potępia brak kultury słowa, to oni również oczekują jednoznacznych przeprosin za tamte sformułowania. Przypomniano, że wzajemny szacunek nie może działać wybiórczo.
Warto zaznaczyć, że fundamenty pod obecny kryzys wylano kilka miesięcy temu. Wiosną Śląsk podjął kontrowersyjną decyzję o niewpuszczeniu sympatyków Wisły na stadion we Wrocławiu. W odpowiedzi krakowski zespół podjął radykalny krok i zbojkotował spotkanie, nie pojawiając się na murawie. Choć Wisła przegrała to starcie walkowerem, osiągnęła swój cel. Śląsk został ukarany gigantyczną grzywną w wysokości miliona złotych za brak podstaw do zamknięcia sektora gości. Efekt był taki, że na kolejne mecze wyjazdowe fani z Krakowa wchodzili już bez przeszkód.
Sprawa kibiców to jednak tylko jeden z frontów tego sporu. Jarosław Królewski od dłuższego czasu głośno krytykuje model finansowania Śląska, zarzucając Wrocławianom łamanie zasad uczciwej konkurencji poprzez pompowanie w klub dziesiątek milionów złotych z kasy miejskiej. Władze Wisły zapowiedziały już interwencję przed instytucjami europejskimi. Obecnie w Krakowie wciąż trwa kompletowanie dokumentacji, a bardzo ważnym elementem tej układanki ma być oczekiwany raport Najwyższej Izby Kontroli, która badała finanse wrocławskiego klubu właśnie pod kątem dotacji ze środków publicznych.
Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec emocji, a relacje obu klubów szybko nie ulegną normalizacji. Konflikt będzie miał prawdopodobnie kolejne odsłony w gabinetach piłkarskiej centrali i na salach sądowych. Niezwykle ciekawie zapowiada się w tej sytuacji rywalizacja czysto sportowa, w której obie strony będą miały okazję udowodnić swoją wyższość na boisku. Najbliższe bezpośrednie starcie obu drużyn zaplanowano na 19 września, kiedy to Wisła Kraków zagra ze Śląskiem Wrocław na własnym stadionie przy ulicy Reymonta.