"Byłam bardzo dobrze przygotowana, żeby na pewno walczyć w kajaku na medal, i w kanadyjce i w kajaku byłam w stanie walczyć o złoty medal. Świetnie się czułam, wszystko było tak jak trzeba, ale to jest właśnie sport. Przywożę medale z głównych imprez od kilku lat. To nie jest moja jednorazowa sytuacja, więc ten poziom światowy jest utrzymany, co jest niezwykle ciężkie w sporcie olimpijskim, gdzie tak naprawdę szykuje się na same igrzyska olimpijskie" - mówiła zawodniczka Krakowskiego Klubu Kajakowego.
"Ciężko przez całe czterolecie utrzymać najwyższą formę. Ja to robię, więc się śmiałam do wielu osób, że dla niektórych mój brązowy medal z mistrzostw świata jest rozczarowaniem, gdzie ja się cieszę i świętuję to, że doprowadziłam do takiej sytuacji, że przywożąc, tak naprawdę w Polsce aktualnie mamy cztery medale w tym roku z mistrzostw świata, z tego dwa z slalomu, jeden mój. Więc jak ja przywożę takie wyniki i dla kogoś to jest rozczarowanie, to tylko się cieszyć, że ma takie może nie wymagania, ale oczekiwania wobec mnie. Jest to po prostu miłe i ja doprowadziłam do tego, więc jestem z tego dumna. A trzy medale na zeszłorocznych mistrzostwach świata, w tym dwa złote, to było coś wyjątkowego. To było coś, co ja cały czas mówiłam, że będzie to ciężko powtórzyć, że fajnie jest wiedzieć, że jest to możliwe i jestem w stanie to powtórzyć na pewno" - dodała ambasadorka Krakowa.
Posłuchaj rozmowy o kajakach, Stanach Zjednoczonych i... piłkarskich mistrzostwach świata Marka Soleckiego z Klaudią Zwolińską...