Dziękuję za wszystkie trzymane kciuki i słowa wsparcia. To było 11 najważniejszych, najtrudniejszych i zarazem najpiękniejszych dni w moim życiu. Dzięki Wam to nie był samotny bieg, bo Islandię przebieglismy razem. Dalej nie dochodzi do mnie to co się wydarzyło i pewnie jeszcze przez chwilę tak będzie. Tak naprawdę to bieg się nie skończył, a dopiero zaczął. 600 km to dopiero początek! - napisał w mediach społecznościowych Szymon Makuch.
Przypomnijmy, że Szymon Makuch zdecydował się pomóc Kacprowi Turaczykowi, który cierpi na postępujący zanik mięśni - dystrofię Duchenne'a . "Ta choroba sprawia, że Kacper z dnia na dzień jest coraz słabszy. Najprostsze czynności są dla niego bardzo dużym wyzwaniem. Na szczęście jest nadzieja w rehabilitacji i leczeniu komórkami macierzystymi. Ta metoda jest bardzo skuteczna, ale też jest bardzo droga. Chcę pokazać, że poprzez bieganie mogę zmienić czyjeś życie na lepsze" - mówił przed biegiem Szymon.
W akcję pomocy dla Kacpra po raz kolejny włączyło się też Radio Kraków. To właśnie dla niego licytowaliśmy nartę Kamila Stocha w lutym tego roku. Więcej o tym chłopcu dowiesz się TUTAJ.
I choć bieg się zakończył, to Kacpra można dalej wspierać: https://zrzutka.pl/600-km-dla-kacpra-przez-islandie
MS/RK