Niektórzy nie tylko przychodzą na badanie, ale z wojskiem wiążą też swoją przyszłość. "Obecnie ubiegam się o kategorię A. Zostałem odroczony. W tamtym roku byłem w szpitalu. To jest kontynuacja rodzinna. Mój tata był w wojsku, był na misji zagranicznej. Obecnie przeszedłem przez zakładanie ewidencji. Nie było strasznie. To sprawdzanie danych. Ja chcę pójść do wojska. Wiążę z tym swoją przyszłość. To moja pasja" - mówią.
W całej Polsce przebadanych podczas komisji wojskowych zostanie 200 tysięcy osób.
(Tomasz Bździkot/ko)