"Blisko tysiąc z nich pamięta drugą wojnę światową i w nich budzą się nieprzyjemne wspomnienia. To są też obawy o najbliższych, o członków rodziny. Czasami to są po prostu długie rozmowy, tylko po to, żeby porozmawiać. Bywa tak, że ta nasza opaska bezpieczeństwa jest jedynym źródłem kontaktu, nie mają telefonu komórkowego czy stacjonarnego, tylko możliwość rozmowy przez opaskę. Oni chcą po prostu porozmawiać" - mówi Piotr Bodzek, prezes Stowarzyszenia Europejski Instytut Rozwoju Regionalnego odpowiedzialnego za organizację telecentrum.
Zarząd Województwa Małopolskiego zdecydował o przekazaniu w tym roku ponad 30 milionów złotych na kontynuację projektu. W ramach niego prawie jedna trzecia podopiecznych może także liczyć na pomoc asystentów, którzy robią zakupy, pomagają w sprzątaniu mieszkania, czy realizacji recept.