Samorządowcy alarmują, że w strategicznej dla regionu spółce panuje totalny chaos. Ich zdaniem drastyczny spadek płynności finansowej grozi zerwaniem umów i natychmiastowym żądaniem spłaty wielomilionowych kredytów. Jak podkreślają włodarze, z powodu masowych zwolnień fachowców przestał działać nowoczesny system odczytu wodomierzy, co według nich grozi zwrotem dotacji do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Samorządowcy wskazują też na kompromitację przed Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej, który po raz trzeci odrzucił wnioski taryfowe, zarzucając spółce brak rzetelności i celowe ukrywanie kosztów. Wypominają również zarządowi utratę pozwolenia na zrzut ścieków, wyprzedaż specjalistycznego taboru oraz decyzje, przez które – jak wyliczają – ponad tysiąc mieszkańców regionu usłyszało odmowę przyłączenia do sieci.
Zarząd Sądeckich Wodociągów odpiera zarzuty i zapewnia, że sytuacja spółki jest stabilna, a rok 2025 zamknięto zyskiem. Prezes tłumaczy, że nowe, zróżnicowane ceny wody będą bardziej sprawiedliwe, ponieważ kończą z mechanizmem, w którym mieszkańcy Nowego Sącza dopłacali do podatków lokalnych sąsiednich gmin. Brak dotychczasowej zgody RZGW na taryfy zróżnicowane szef wodociągów tłumaczy brakiem doświadczenia regulatora w ustalaniu takich stawek.