Coraz większy konflikt wokół Sądeckich Wodociągów dotyczy planowanych zmian taryf za wodę i ścieki. Obecnie stawki są jednakowe dla wszystkich udziałowców spółki. Władze Nowego Sącza i zarząd wodociągów chcą to zmienić, by mieszkańcy ościennych gmin płacili więcej. Jak argumentują, spółka od lat dokłada do obsługi sąsiadujących samorządów.
– To brutalna zmiana ustaleń, które były podejmowane przez wszystkich udziałowców przy przystąpieniu do spółki. Głównym argumentem było to, że wspólnie prowadzone działania będą bardziej racjonalne i bezpieczniejsze dla mieszkańców w większej skali. Argumentem było też to, że jest jeden system hydrauliczny, więc cena wody miała być jednakowa – mówi wójt gminy Korzenna Leszek Skowron.
Według władz Nowego Sącza obecny system jest niesprawiedliwy wobec mieszkańców miasta. Prezydent Ludomir Handzel przekonuje, że nowosądeczanie dopłacają do usług świadczonych dla sąsiednich gmin.
Zmierzamy do tego i pracujemy nad taką taryfą, która będzie po prostu sprawiedliwa. Mieszkańcy Nowego Sącza powinni pokrywać swoje koszty, a mieszkańcy gmin nas okalających powinni pokrywać swoje koszty – podkreśla prezydent.
Jak twierdzą władze miasta, tylko w ciągu trzech lat spółka miała stracić na usługach dla ościennych gmin ponad 21 milionów złotych. Handzel zapowiada wręcz „koniec fundowania luksusu ościennym gminom”.
Problem w tym, że od półtora roku Sądeckie Wodociągi bezskutecznie próbują przeforsować nowe taryfy. Krakowskie RZGW regularnie odrzuca wniosek spółki, wskazując na błędy formalne i nieprawidłowe wyliczenia.
W lutym wodociągi odwołały się do RZGW w Warszawie, ale w ubiegłym tygodniu niespodziewanie wycofały swój wniosek. Stało się to dzień po ostrej krytyce prezesa spółki ze strony władz gmin Stary Sącz, Korzenna i Nawojowa. Samorządowcy zarzucili kierownictwu wodociągów m.in. fatalne zarządzanie, utratę pozwoleń na zrzut ścieków oraz zwalnianie doświadczonych pracowników.
Powody wycofania odwołania nie zostały ujawnione. O oficjalne stanowisko w tej sprawie Radio Kraków zapytało spółkę.
Sytuacja finansowa Sądeckich Wodociągów pozostaje trudna. Mieszkańców nadal obowiązują stawki ustalone jeszcze w 2018 roku. Nie uwzględniają one wzrostu kosztów energii ani waloryzacji wynagrodzeń. Tymczasem pozostali udziałowcy spółki – gminy Stary Sącz, Korzenna i Nawojowa – nie zgadzają się na odejście od jednolitej taryfy, przypominając, że taki był fundament porozumienia przy tworzeniu spółki.