Stowarzyszenie "Przytul Sierściucha" z Myślenic obawia się skutków nowych przepisów wprowadzonych ustawą z 21 listopada 2025 roku o zdrowiu zwierząt.
Zdaniem jego szefowej, placówka – podobnie jak wiele innych organizacji w Polsce – będzie musiała przekształcić się w schronisko i uzyskać numer identyfikacyjny. Regulacje mają wprowadzić lepszą kontrolę stanu zwierząt oraz warunków, w jakich przebywają. Według interpretacji stowarzyszenia obowiązek przekształcenia dotyczy organizacji, które mają pod opieką więcej niż 15 psów i kotów oraz wydają je do adopcji.
"Nas po prostu na to nie stać"
Zdaniem szefowej stowarzyszenia oznaczałoby to konieczność znalezienia nowej działki, spełniającej wymogi lokalizacyjne (według przepisów schronisko musi być oddalone od innych zabudowań o 150 metrów) oraz zatrudnienia pracowników. Szacowany koszt takich zmian to około pół miliona złotych.
Schronisko to są już konkretne przepisy. Muszą być zatrudnieni pracownicy na etatach, musi być nocna zmiana, behawioryści, podpisane umowy z lekarzami weterynarii. Nas na to po prostu nie stać. Wszystko, co robimy, robimy jako wolontariusze. Nikt nie bierze za to ani złotówki
- mówi Dominika Bałuk-Cienkosz, szefowa stowarzyszenia.
Organizacja prowadzi rozmowy z gminą Myślenice w sprawie nowej działki. Bałuk-Cienkosz tłumaczy: "Burmistrz powiedział, że będzie starał się znaleźć odpowiedni teren. Ale nie mamy czasu. Za 25 dni inspekcja weterynaryjna może wydać decyzję, że nie możemy dalej działać i wtedy będziemy musieli przekazać wszystkie psy gminom".
Urząd Miasta i Gminy Myślenice potwierdza, że szuka odpowiedniej nieruchomości, ale przyznaje, że spełnienie wszystkich wymagań nie jest łatwe.
- W zasobie gminy bardzo trudno znaleźć działkę spełniającą warunki, które muszą zostać zachowane – mówi Elżbieta Koc z Urzędu Miasta i Gminy Myślenice.
Pomoc deklaruje także starosta myślenicki Józef Tomal, który sprawdza możliwość wykorzystania działki Skarbu Państwa w Osieczanach. Starosta podkreśla, że działalność "Przytul Sierściucha" jest niezwykle istotna. To właśnie stowarzyszenie przyjmuje większość bezdomnych zwierząt w powiecie.
Wicemarszałek Sejmu: stowarzyszenie nie musi zmieniać statusu
Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela zapewnia, że "Przytul Sierściucha" nie musi przekształcać się w schronisko i nadal będzie mogło prowadzić działalność. Konieczne będzie mimo wszystko uzyskanie odpowiedniego numeru identyfikacyjnego przewidzianego w nowych przepisach. Szczegółowe rozwiązania mają zostać doprecyzowanew najbliższym czasie.
Wicemarszałek Niedziela uspokaja, że stowarzyszeniu nie grożą żadne kary, a zwierzęta nie zostaną odebrane.Nie ma też konieczności zatrudniać pracowników na etaty. Wolontariusze dobrze opiekują się zwierzętami.
To świetnie funkcjonujące stowarzyszenie. Ma kilkudziesięciu wolontariuszy, którzy wykonują większość pracy. Nie ma potrzeby zatrudniania wszystkich na etatach. Organizacja ma zapewnioną opiekę weterynaryjną i spełnia wymagania dotyczące opieki nad zwierzętami. Nie wszystko musi być ujęte w tak sztywnych ramach
- przekonuje mówi Dorota Niedziela.
Wicemarszałek dodaje jednak, że większa działka rzeczywiście będzie potrzebna. Jej zdaniem rozwiązanie tej kwestii wymaga porozumienia pomiędzy stowarzyszeniem, gminą i starostwem.