Tylko w nocy spaść może nawet średnio do piętnastu litrów wody na metr kwadratowy. Tak duże opady spodziewane są także we wtorek w ciągu dnia. W Tatrach może przybyć nawet do 25 centymetrów śniegu. Tak duże opady mogą podnieść poziom wody w rzekach i spowodować przekroczenie stanów ostrzegawczych i alarmowych.
Teraz najgorzej jest na Podhalu. W Trybszu na rzece Białce brakuje nieco ponad dwudziestu centymetów wody do przekroczenia poziomu alarmowego. Wysoki stan wód jest notowany na razie tylko w dwóch miejscach - na Łysej Polanie i w Suchej Beskidzkiej. Według prognoz deszczowa pogoda ma utrzymać się do czwartku.
W Małopolsce trwa już liczenie strat po niedzielnych burzach. Ulewny deszcz dał się we znaki między innymi w powiecie bocheńskim i w samej Bochni. Strażacy kilkakrotnie interweniowali tam w sprawie zalanych piwnic. W Łapczycy w czasie kilkudziesięciominutowej burzy spadło aż pięćdziesiąt litrów wody na metr kwadratowy. To jedna dwunasta średniej rocznej. W wyniku oberwania chmury doszło do chwilowej awarii zasilania.
(Bartłomiej Grzankowski/ko)