- A
- A
- A
Blisko 7 tys. osób zwiedziło unikatową wystawę prof. Mariana Kołodzieja w Harmężach k. Oświęcimia
Blisko 7 tys. osób z 36 krajów zwiedziło w ub.r. monumentalną ekspozycję „Klisze pamięci. Labirynty” byłego więźnia Auschwitz prof. Mariana Kołodzieja, znajdującą się w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach – informuje diecezja bielsko-żywiecka.Zdaniem ojca Piotra Cubera, gwardiana harmężańskiego klasztoru franciszkanów, ekspozycja staje się coraz istotniejszym punktem turystyczno-edukacyjnym na mapie ziemi oświęcimskiej. Niemal codziennie zwiedzają ją grupy zorganizowane i turyści indywidualni, głównie z Europy i Ameryki Północnej.
Jak powiedział o. Piotr, miniony rok nie należał do łatwych. Przypomniał, że wskutek intensywnych opadów deszczu do pomieszczeń w podziemiach kościoła, gdzie znajduje się wystawa, wdarła się woda. „Na szczęście zalanie wystawy zbiegło się z przekazaniem nam w użytkowanie mienia z oświęcimskiego powiatu, w postaci specjalistycznych osuszaczy przemysłowych o wartości ok. 60 tys. zł. Dzięki tym urządzeniom sytuacja zagrożenia zbiorów szybko została zażegnana” – podkreślił.
Zakonnik przypomniał również, że podczas oględzin konserwatorskich po zalaniu wystawy odkryto na niej kołatka, szkodnika żerującego na przetworzonym drewnie. Specjalistyczne prace, których celem jest pozbycie się groźnego owada, rozpoczęto 8 stycznia br. Ich koszt to ok. 25 tys. zł. Franciszkanie mogli je zlecić jedynie dlatego, że sukcesem zakończyła się ogólnopolska zbiórka na ten cel. "Bardzo dziękujemy darczyńcom” – mówił o. Piotr.
Przypominamy: Są pieniądze na ratowanie wystawy byłego więźnia Auschwitz w Harmężach
Kolejnym zagrożeniem, które dało o sobie znać, stały się mole. Wymusiły one wymianę tekstylnej części aranżacji. Aby ją odtworzyć Gmina Żydowska z Bielska-Białej ofiarowała franciszkanom tałes.
Zakonnik dodał, że dzięki wsparciu gminy Oświęcim w minionym roku zakupione zostały urządzenia ułatwiające oprowadzanie. To odbiorniki ze słuchawkami, dzięki którym przewodnik lepiej przekaże informację pielgrzymom.
Marian Kołodziej był plastykiem i scenografem. Jako młody człowiek po wybuchu II wojny próbował przedostać się do polskiego wojska we Francji. Został aresztowany przez gestapo. 14 czerwca 1940 r. Niemcy deportowali go do Auschwitz w pierwszym transporcie polskich więźniów. Do 1945 r. był więziony także w Gross-Rosen, Buchenwaldzie, Sachsenhausen i Mauthausen-Gusen.
Po wojnie ukończył wydział scenografii krakowskiej ASP. Współpracował z teatrami w Gdańsku i Warszawie. Stworzył dekoracje m.in. do "Tragedii o bogaczu i łazarzu" Anonima Gdańskiego (1968 i 1971), "Sztukmistrza z Lublina" Isaaca Singera (1988), wielu inscenizacji Adama Hanuszkiewicza, Kazimierza Kutza, Stanisława Różewicza oraz ok. 40 filmów fabularnych, m.in. "Westerplatte", "Krzyż Walecznych", "Ludzie z pociągu", "Miejsce na ziemi", "Wolne miasto". Był twórcą ołtarzy w Gdańsku podczas pielgrzymek papieża Jana Pawła II w latach 1987 i 1999.
W ostatnich latach twórczości zaczął poruszać tematykę obozową. W 1992 r. mieszkający w Gdańsku artysta doznał udaru mózgu. Rehabilitacją w chorobie stało się tworzone od tego czasu dzieło życia: "Klisze pamięci. Labirynty".
Wystawa składa się z ponad 200 kompozycji rysunkowych oraz elementów dodatkowych, jak prycze, drewniane sylwety, krzyż z desek. Artysta tworzył je 16 lat. Prace przedstawiają wizję gehenny obozowej w niemieckim obozie Auschwitz, a jednocześnie uwypuklają heroiczne zwycięstwo odniesione tam przez polskiego franciszkanina, św. Maksymiliana Kolbego, który oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka.
Prof. Kołodziej przed śmiercią ofiarował dzieło franciszkańskiemu Centrum św. Maksymiliana. Zostało umieszczone w podziemiach tamtejszego kościoła. Artysta zmarł w 2009 r. Jego prochy spoczęły w krypcie w Centrum.
Rokrocznie ekspozycję zwiedza kilka tysięcy osób z różnych stron świata. Większość stanowi młodzież.
Centrum św. Maksymiliana jest ośrodkiem pamięci i modlitwy, a zarazem wotum wdzięczności za życie, dzieło oraz ofiarę Maksymiliana Marii Kolbego. Prowadzą je franciszkanie oraz Misjonarki Niepokalanej Ojca Kolbego. Podczas II wojny światowej w Harmężach istniał podobóz Harmense należący do KL Auschwitz.
(PAP/ew)
Komentarze (0)
Najnowsze
-
13:41
Zamiast niszczejącego dworca - siłownia. Jest pomysł na uratowanie zabytku w Tarnowie-Mościcach
-
13:40
Aplikacja Karty Krakowskiej zostaje dłużej
-
13:09
Krótsza trasa przewozów konnych do Morskiego Oka. Zmiany od 1 września
-
12:06
Wyjątkowy bursztyn trafił do Krakowa. W środku zachował się niezwykle rzadki owad
-
10:58
Żabno będzie miało swoje żabki. Powstanie nowy szlak turystyczny
-
10:55
Zmiana organizacji ruchu przy budowanym węźle Mistrzejowice. Kierowcy pojadą fragmentem nowego ronda
-
10:54
Wojna, pandemia, cyberataki. Czy polska ochrona zdrowia jest gotowa na kryzys?
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 9. - Kraków leczył wodą. Historia dwóch zapomnianych uzdrowisk
-
10:28
Znów nie działa tarnowska „Budka Pamięci”. Urzędnicy rozważają wymianę urządzenia
-
10:00
Kierowcy zwalniają na obwodnicy Krakowa. UTRUDNIENIA
-
09:57
Kiedy kompletować wyprawkę dla pierwszoklasisty i co powinna zawierać? Zakupy krok po kroku
-
09:57
Tu promują się twórcy ludowi i rzemieślnicy! Jubileuszowa edycja
-
09:22
Własny gabinet fizjoterapii bez budowania marki od zera – na czym polega franczyza
-
09:17
„Łowcy głów” namierzyli krakowskiego pseudokibica. Zatrzymano go w Chorwacji
-
08:52
Ziemia straci grawitację podczas zaćmienia Słońca? NASA dementuje internetowy hit
-
08:03
Zaćmienie Słońca. TPN przypomina: wędrówki po górach tylko do zmierzchu
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 8. - Zniknęły rodzinne apteki. Jak PRL zmienił farmację w Krakowie
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze