20-lecie pracy pisarskiej. Barbara Gawryluk z tablicą z podziękowaniami od słuchaczy, kolegów z pracy, bliskich. Fot. M. Lasyk
Pracę w Radiu Kraków rozpoczynałyśmy w 1992 roku, jeszcze w pałacyku przy ulicy Szlak. Przez ponad trzydzieści lat radio było naszym wspólnym miejscem pracy.
Pamiętam Basię z czasów, kiedy pracowała w newsroomie, kierowała redakcją informacji i czytała serwisy. Ale w radiowym archiwum można odnaleźć także zupełnie inną Basię – tę, która z ogromną swobodą rozmawiała z dziećmi.
Jeszcze przy Szlaku wraz z Katarzyną Pelc przygotowywała audycję „Szlaczek”. W jednym z zachowanych nagrań pyta najmłodszych słuchaczy, czy lubią pisać listy. Jeden z chłopców odpowiada, że pisze do dziadka.
Posłuchaj fragmentu archiwalnej audycji Szlaczek
Takich rozmów było później wiele. Basia potrafiła słuchać dzieci i traktowała ich pytania z całą powagą, nawet kiedy były najbardziej zaskakujące.
A miała też ogromne poczucie humoru. Podczas jubileuszu dwudziestolecia pracy pisarskiej opowiadała o swoich książkach z taką samą radością, jakby właśnie ukazała się pierwsza. Żartowała z pytań najmłodszych czytelników, którzy chcieli wiedzieć nie tylko, którą książkę lubi najbardziej, lecz także na której najwięcej zarobiła.
Basia bez wahania sięgała wtedy po „Dżoka”. Ale za tą odpowiedzią kryła się też jej własna, krakowska historia. Pamiętała psa czekającego na swojego pana przy Rondzie Grunwaldzkim. Była na odsłonięciu jego pomnika – oczywiście z radiowym mikrofonem i magnetofonem.
W jej życiu pisanie i radio nieustannie się przenikały. Jedno spotkanie prowadziło do następnego, a rozmowa nagrana do audycji mogła po latach stać się początkiem książki.
Tak było z Wandą Chotomską, którą Basia najpierw podziwiała jako dziecko, a później poznała dzięki pracy dziennikarskiej. Z czasem obie bardzo się do siebie zbliżyły. Podczas pracy nad książką o Chotomskiej rozmawiały nie tylko o literaturze, ale również o sprawach rodzinnych i osobistych.
Wanda obdarzyła Basię ogromnym zaufaniem. Pewnego dnia sama do niej zadzwoniła i poprosiła, żeby jeszcze raz przyjechała. Miała coś ważnego do opowiedzenia.
Jest w tej historii jeszcze jeden bardzo osobisty szczegół. Dzieci Basi mają na imię Jacek i Agatka – tak jak bohaterowie dobranocki, do której scenariusze pisała Wanda Chotomska.
Agatko, Jacku, dziś przytulamy Was bardzo, bardzo mocno. Trudno mi wyobrazić sobie świat i radio bez Basi. Bez jej głosu, audycji i naszej wspólnej radiowej codzienności. Pociesza tylko to, że pozostały książki i nagrania. Będziemy do nich wracać.
Żegnaj, Basiu.