"Chodzi o to, aby zobowiązać prezydenta do przeprowadzenia szerokich badań diagnozy środowiska, po to byśmy mogli dowiedzieć się, czy jest duże zanieczyszczenie gleb i wód podziemnych w związku z funkcjonowaniem kombinatu. Nie wiem, co się dzieje wokół tych terenów, które kiedyś były objęte strefą ochronną. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli kupować kota w worku, przejmować go, a później z publicznych pieniędzy płacić za oczyszczanie gruntu i wód podziemnych. Tereny poprzemysłowe wymagają rekultywacji. Trwają prace nad planem zagospodarowanie dla tego obszaru, który w większości przeznacza te tereny pod przemysł lub usługi" - tłumaczy Łukasz Maślona, radny z klubu Kraków dla Mieszkańców.
Żeby móc tam wpuścić bezpiecznie ludzi, musimy wiedzieć, jaki jest stan środowiska i zobowiązać przyszłych lub obecnych właścicieli tych terenów do naprawy gruntów - dodaje radny. Taka uchwała była podjęta ponad 2 lata temu. Wówczas unieważnił ją wojewoda.