Pomysł radnych klubu Kraków dla mieszkańców wydaje się nieco spóźniony, skoro z początkiem lutego zacznie obowiązywać nowa, droższa taryfa biletowa. Jak twierdzi radny Łukasz Gibała - w tej sytuacji bilet przystankowy to rozwiązanie dla osób, które kupując bilet 20-minutowy, nie są w stanie pokonać krótkiego dystansu, bo autobusy stoją w korkach. Jak podkreśla Gibała - pomysł jest już sprawdzony.
"Tak jest w Poznaniu, że się odbija kartę na wejściu i na wyjściu, a system zlicza, że było 7 przystanków i ściąga te pieniądze, albo można zrobić tak, że wcześniej ktoś będzie definiował, że chce przejechać 7 przystanków i taki bilet kupi w biletomacie. W tej chwili ludzie muszą płacić mandaty tak naprawdę z winy władz miasta, które tak zarządzają transportem, że są korki. Uważamy, że właśnie to, że pierwszego lutego mieszkańcy niestety będą musieli płacić więcej za bilety komunikacji miejskiej, to jest dodatkowy argument za tym, żeby rozpocząć jak najszybciej pracę nad czymś, co będzie wyjściem naprzeciw mieszkańcom" - komentuje radny.
Pomysł biletu przystankowego w krakowskich dyskusjach przewija się od kilku lat. Wprowadzenie takiego rozwiązania proponował już radny Łukasz Wantuch z prezydenckiego Przyjaznego Krakowa czy klub Koalicji Obywatelskiej. Teraz w końcu pojawiła się na to szansa, bo Zarząd Transportu Publicznego przeprowadził dialog techniczny, który miał pomóc w zbadaniu rynku takich rozwiązań.
"Jeżeli te rozmowy ZTP trwają, przygotowania do wprowadzenia tego systemu, to my będziemy to monitorować" - mówi radny Łukasz Sęk z Koalicji Obywatelskiej.
Zarząd Transportu Publicznego przyznaje, przeanalizował już propozycje z całego świata, wysuwając jeden wniosek: uruchomienie biletu przystankowego to dobry pomysł pod warunkiem, że system będzie prosty i nowoczesny.
"Wszędzie to jest system oparty o bezbiletowe podróżowanie, czyli to, że przykładam dowolny nośnik płatności, czy to jest karta płatnicza, czy telefon, zegarek poprzez NFC, identyfikuję się, że wsiadłem, potem, że wysiadłem. Taryfa naliczona jest sama, włącznie z tym, że jak przejadę się raz, to mi skasuje jednorazowy, jak trzy razy to dobowy, a jak w ciągu tygodnia przejadę się 5 razy, to mi skasuje miesięczny, bo system za mnie myśli, a nie, że ja muszę się zastanawiać, czy optymalne jest dla mnie rozwiązanie biletowe A, B lub C" - wyjaśnia Łukasz Franek, dyrektor ZTP i dodaje, że do wprowadzenia takiego rozwiązania potrzebna będzie wymiana części kasowników lub montaż dodatkowych urządzeń.
"Myślę, że tu rozmawiamy o miesiącach, a nie latach. Chcielibyśmy już to rozpocząć w tym roku. Oczywiście samo przeprowadzenie procesu potrwa kilka, kilkanaście miesięcy. Nie jest to proste rozwiązanie, bo trzeba kupić ilość urządzeń, która idzie w tysiące, a nie w setki, ale jesteśmy na to powoli gotowi i podejmiemy tylko decyzję, co chcemy finalnie w Krakowie mieć, w jaki sposób można potem to rozwijać, jak to umiejscowić" - mówi Franek
Zdaniem radnego Wantucha okres pandemii nie jest najlepszym czasem na wprowadzanie takich zmian.
"Myślę, że najlepszym okresem na realizację tego zadania będzie okres, kiedy dochody miasta wrócą do poprzedniego poziomy, czyli powiedzmy okres jednego roku czy dwóch lat" - mówi.
Dodaje jednak, że gorąco popiera pomysł, który pomoże skończyć z koniecznością dokupowania kolejnego biletu czasowego w trakcie jednego przejazdu.
Joanna Orszulak/łk
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.