"Zbyt długo pobłażałem" - mówi prezydent Krakowa
Autorzy portalu informowali, że Aleksander Miszalski przyznał zarządom spółek miejskich premię o łącznej wartości 3 milionów złotych. Ich zdaniem było to skandaliczne w kontekście podwyżek dla mieszkańców oraz rosnącego zadłużenia miasta.
Prezydent Krakowa podkreśla, że dodatki zostały przyznane jeszcze przed objęciem przez niego funkcji, czyli w 2023 roku, a nie w 2024.
To nie były premie ani wypłacone, ani przyznane przeze mnie, ani nawet wymyślone. To było decyzję rad nadzorczych z 2023 roku za 2024 rok, które zostały wypłacone przez rady nadzorcze spółek, nie przeze mnie. Nie podpisywałem ich, nie wypłacałem
- komentuje Aleksander Miszalski.
1 kwietnia w mediach społecznościowych wezwał portal do publikacji przeprosin i sprostowania. Jak zaznacza – do tej pory do tego nie doszło.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych napisał: „Zbyt długo pobłażałem manipulacjom i kłamstwom. Skoro panowie z Krowoderskiej nie są w stanie publicznie przyznać się do tego, że wprowadzali mieszkańców Krakowa w błąd, będą musieli wytłumaczyć się w sądzie”.
"Prezydent Krakowa chce mnie wystraszyć"
Tak pozew złożony przez Aleksandra Miszalskiego komentuje jeden z autorów portalu Krowoderska.pl, Tomasz Borejza. W mediach społecznościowych opublikował nagranie, w którym podtrzymuje swoje wcześniejsze twierdzenia.
Portal Krowoderska.pl odniósł się do pozwu w nietypowy sposób – zapowiadając publikację kolejnej części komiksu.
– Moim zdaniem chodzi o to, że prezydent Miszalski próbuje mnie wystraszyć, żebym nie patrzył mu na ręce. Ale my się tak łatwo wystraszyć nie damy, panie prezydencie. W związku z tym mamy dla pana mały prezent. To nasz komiks – pewnie go pan pamięta. To jego pierwsza część, a skoro pierwsza, to będzie też druga. Już wkrótce, przed referendum – mówi Tomasz Borejza w nagraniu opublikowanym na Facebooku.