Według niektórych danych do Krakowa wjeżdża dziennie około 250 tysięcy samochodów. Ta ogromna liczba pociąga za sobą równie spore korki. Od lat miasto wraz z sąsiadującymi gminami stara się znaleźć rozwiązanie dla problemu na naszych drogach. Promowane jest korzystanie z komunikacji zbiorowej, ale miejsc parkingowych - by zostawić samochód i przesiąść się na autobus, tramwaj, czy pociąg - jest wciąż za mało.
Zobacz też: Nowa linia autobusowa do Wieliczki dopiero od listopada?
W Wieliczce od kilku lat funkcjonują dwa parkingi typu park&ride. Miejsc jest jednak za mało, aby pomieścić wszystkich chętnych. Co więcej, na jednym z niewielu parkingów w mieście wprowadzono ograniczenie postoju.
- Parkingi, które są, są dla turystów. Tam jest dużo miejsc. Niektórzy chcą jednak 20 złotych od razu, inni 5 złotych za godzinę. To drogo dla mieszkańca. Trzeba wykupić teren i zbudować parkingi. Musi to być zrobione z głową. Budują dużo budynków, ale nie zastanawiają się, że gdzieś trzeba samochody postawić - mówią mieszkańcy Wieliczki.
Doktor Marek Bauer z Politechniki Krakowskiej podkreśla, że warto spojrzeć na problem z dwóch stron. "Z jednej strony jest to fajnie rozwijające się miasto, które ma wiele do zaoferowania. Oczywiście kopalnia jest na pierwszym miejscu. Z drugiej strony jest to także satelickie miasto Krakowa. Tego nie da się przeskoczyć. Mamy problem z rozwiązaniem potrzeb mieszkańców Wieliczki, które są załatwiane na miejscu, ale jest też silne powiązanie z Krakowem" - mówi.