Na razie zamiast miejsc parkingowych są głębokie dziury, a zamiast samochodów - koparki. Obok placu budowy ustawiono olbrzymią stertę kostki , którą ma zostać wybrukowane otoczenie całego parkingu Park&Ride. Urzędnicy tłumaczą, że inwestycja złapała poślizg z powodu zimy i innych nieprzewidzianych pierwotnie okoliczności.
Powodem opóźnień jest między innymi to, że w trakcie robót ziemnych odkryto sieć, która nie była ujęta w dokumentach. Jak tłumaczą urzędnicy, wykonawca parkingu musiał ją ominąć i zabezpieczyć.
Kolejną przeszkodą okazały się zmiany w przepisach wymagające nowych pozwoleń. Zastępca prezydenta Krakowa - Andrzej Kulig podkreśla, że nowe uzgodnienia z Ministerstwem Infrastruktury faktycznie zajęły sporo czasu. Zwraca jednak uwagę, że żaden z trzech budowanych przez Miejską Infrastrukturę parkingów Park&Ride w Krakowie nie powstał na czas. "Przekazałem swoją ocenę sytuacji prezesowi spółki, najpierw będzie upomnienie, ale potem będziemy musieli sięgnąć po bardziej drastyczne środki - te finansowe" - mówi Radiu Kraków zastępca prezydenta.
Andrzej Kulig dodał, że bacznie przygląda się postępom prac i liczy, że tym razem wyznaczony temin zakończenia robót jest terminem ostatecznym. Ten został wyznaczony na początek kwietnia. A zdaniem miejskiego aktywisty Adama Łaczka - Mały Płaszów to miejsce, w którym szczególnie brakuje parkingu tego typu, bo Zabłocie, pełne nowych budynków i biur, zamieniło się w jedno wielkie parkowisko. które jest pełne od 8 do 16, później pustoszeje. Dlatego potrzebna jest tam strefa płatnego parkowania, ale i coś w zamian - czyli własnie P&R.
Urzędnicy zapewniają, że parking powinien zostać oddany do użytku na przełomie marca i kwietnia.
Parking Park&Ride w Małym Płaszowie ma pomieścić 166 samochodów.