Do pierwszego oszustwa doszło środę w Krakowie, a jego ofiarą padła 98-letnia seniorka. Na telefon stacjonarny kobiety zadzwonił mężczyzna, informując, że jej syn potrącił na przejściu dla pieszych kobietę i potrzebuje pieniędzy na kaucję. Wersję tę potwierdziła w kolejnym połączeniu osoba podszywająca się pod syna i przekazała, że po gotówkę przyjdzie nieumundurowany policjant. Kobieta przekazała mu oszczędności w wysokości 73 tysięcy zł.
Dzień później doszło do kolejnego oszustwa, którego ofiarą stała się 76-letnia mieszkanka Krakowa. Zadzwonił do niej mężczyzna podający się za policjanta z Centralnego Biura Śledczego Policji. Przekonał ją, że przestępcy będą chcieli okraść ją ze wszystkich oszczędności, dlatego powinna przekazać je na przechowanie funkcjonariuszom.
Starsza pani spakowała do reklamówki wszystkie pieniądze posiadane w domu w kwocie 230 tys. zł i wyniosła je we wcześniej wskazane miejsce - do kosza na śmieci pod blokiem. Oszuści widząc, że zdobyli zaufanie starszej kobiety namówili ją jeszcze dwukrotnie do wypłaty pieniędzy z banku, najpierw 20 tys. zł a potem jeszcze 9 tys. zł. Pieniądze te seniorka także zostawiała we wskazanych przez oszustów miejscach.
Jak przypomniał rzecznik małopolskiej policji, najczęściej poszkodowane są osoby starsze, schorowane, samotne, które potrzebują kontaktu z bliskimi i drugą osobą.
"Sprawcy oszustw są bardzo wiarygodni np. stosując metodę +na policjanta+, podają wymyślone imię i nazwisko, często numer odznaki policyjnej. Przekonują ofiary, że dzięki pieniądzom, które przekażą uda się schwytać przestępców, bądź są one potrzebne, by pomóc osobom bliskim ofierze, które znalazły się w trudnej sytuacji" - wyjaśnił.
Policjanci zwracają uwagę, żeby w kontaktach z osobami dzwoniącymi zachować zdrowy rozsądek i ostrożność – jeśli dzwoni do nas osoba, która podaje się za członka rodziny i prosi o pieniądze nie należy podejmować żadnych pochopnych decyzji. Najlepiej skontaktować się z bliskim i dowiedzieć się, czy faktycznie potrzebuje pomocy.
Przypominają też, że policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy i nigdy nie dzwoni z takim żądaniem. Funkcjonariusze nigdy też nie informują telefonicznie o prowadzonych działaniach.
PAP/bp