Monika Piątkowska wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa z komitetu Ponad Podziałami, a nie bezpośrednio pod szyldem Koalicji Obywatelskiej. W porannej rozmowie Radia Kraków tłumaczyła, że ma to pozwolić na zgromadzenie wokół jej kandydatury różnych środowisk.
- Popierają mnie różne środowiska. Jestem członkinią KO, mam wsparcie Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza i całego PSL. Komitet powinien być szeroki, żebyśmy się wszyscy zmieścili. Dlatego jest to komitet ponad podziałami - mówiła senator.
Piątkowska przekonywała, że partyjny szyld Koalicji Obywatelskiej nie jest w Krakowie obciążeniem. Przyznała jednak, że referendum pozostawiło ślad na wizerunku całej formacji.
- Referendum położyło się pewnym cieniem na całą formację. Wiem to. To duże zadanie do odrobienia, żeby przekonywać krakowian, że będziemy rzetelnie pracować dla miasta - powiedziała.
Jej zdaniem prezydent Krakowa powinien przede wszystkim pełnić rolę gospodarza miasta, a szerokie zaplecze polityczne i społeczne może ułatwić późniejsze rządzenie.
- Na trudne czasy potrzebna jest dobra współpraca z rządem i radą. Ja proponuję jedno i drugie - podkreśliła.
"Miałam, mam i będę miała wsparcie premiera Tuska"
W rozmowie pojawiło się także pytanie o osobiste zaangażowanie Donalda Tuska w kampanię Piątkowskiej. Kandydatka nie zdradziła szczegółów planowanych wydarzeń wyborczych.
- O kampanii się nie opowiada. Ją się realizuje. Miałam, mam i będę miała wsparcie premiera Tuska - powiedziała.
Odniosła się również do pojawiających się spekulacji o możliwości zmiany kandydata popieranego przez KO w wyborach w Krakowie. Jak stwierdziła, jej sytuacja się nie zmieniła.
- Idę jasną drogą. Wsparcie premierów mam. Krakowianie się o tym przekonają w najbliższych tygodniach - zapowiedziała.
Na bezpośrednie pytanie, czy w wyborach może pojawić się inny kandydat startujący pod szyldem Koalicji Obywatelskiej, Piątkowska odpowiedziała jednoznacznie:
- Nie będzie innego kandydata z szyldem KO.