Paweł M. został zatrzymany pod koniec września we Włoszech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania wystawionego przez polskie organy ścigania. Po zatrzymaniu M. czekał w areszcie na ekstradycję. Decyzją tamtejszego sądu po kilkunastu dniach wyszedł na wolność i w ramach dozoru miał obowiązek codziennie zgłaszać się na policję.
W czwartek w nocy w asyście polskich policjantów przyleciał z Mediolanu na lotnisko w Warszawie, stamtąd został przetransportowany do aresztu śledczego w Krakowie. W sobotę "Misiek" usłyszał już zarzuty w małopolskim wydziale PK. Dotyczyły one kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz przestępstw narkotykowych. Podejrzany nie przyznał się i odmówił wyjaśnień. Został aresztowany przez krakowski sąd.
Prokuratura w Katowicach poszukiwała "Miśka", by przedstawić mu zarzuty związane z kierowaniem grupą przestępczą, ale i przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu takich jak: rozboje, pobicie skutkujące ciężkim uszkodzeniem ciała oraz przestępstw przeciwko mieniu. Aresztowanie w sprawie krakowskiej nie wyklucza, że z podobnym wnioskiem zwróci się do sądu także śląski wydział PK.
"Misiek" nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznać, o czym poinformował jego obrońca Andrzej Mucha.
Prokuratura Krajowa już zapowiedziała, że wystąpi do sądu o przedłużenie podejrzanemu aresztu do trzech miesięcy.
Za zarzucane przestępstwa, "Miśkowi" grozi piętnaście lat więzienia. Prokuratura jednak przyznaje, że śledztwo jest rozwojowe. Nie przesłuchano jeszcze wszystkich świadków i ciągle zbierany jest materiał dowodowy. Toczące się w Katowicach śledztwo dotyczy kilkudziesięciu przestępstw, w którym podejrzanych w związku z działalnością gangu Wisły Kraków podejrzanych jest blisko siedemdziesiąt osób.
Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak informowała PAP we wrześniu, że Paweł M. miał znajdować się w grupie przestępców, wśród której przeprowadzono zatrzymania przed kilkoma miesiącami, ale jak się okazało, wyjechał za granicę. Europejski nakaz aresztowania wydano za nim w maju.
Paweł M. był wcześniej karany m.in. za to, że w 1998 roku, w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma, rzucił nożem w piłkarza Dino Baggio, raniąc go. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za ten czyn wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony wobec M. w 2000 roku. Wniosek o kasację został wtedy odrzucony.
Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.
(PAP/Tomasz Bździkot/ko)