– Mamy przypadki kandydatów na prezydenta Polski, którzy zebrali mniej głosów niż wcześniej podpisów poparcia. Rodzi to podejrzenia, że listy podpisów mogły być kupowane. W przypadku podpisu elektronicznego takiego mechanizmu nie da się zastosować. Dlatego uważam, że co najmniej połowa podpisów powinna być zbierana właśnie w ten sposób. Składam w tej sprawie projekt rezolucji skierowany do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa – mówi Radiu Kraków Łukasz Wantuch.
Wantuch sam chciał wystartować w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Nie udało mu się jednak zebrać wymaganej liczby podpisów poparcia. Jak informował, zgromadził około 2,5 tysiąca podpisów, czyli o 500 za mało, by jego kandydatura mogła zostać zarejestrowana.
"Nie są to dla mnie dobre chwile, ale w polityce, podobnie jak w życiu, trzeba umieć przyjmować porażki. Nie załamywać się, tylko wyciągać wnioski i iść dalej” – napisał po zakończeniu zbiórki. Podziękował też osobom zaangażowanym w kampanię i zapowiedział, że nie były to jego ostatnie wybory.
Przypomnijmy, rządowe przepisy przewidują uruchomienie możliwości elektronicznego składania podpisów za pomocą aplikacji mObywatel przy kolejnych wyborach prezydenckich, parlamentarnych oraz wyborach do Parlamentu Europejskiego.