Zamiast biletu dwudziestominutowego miałby funkcjonować 10-ciominutowy kosztujący 3 złote. Bilet jednoprzejazdowy lub godzinny kosztowałby 6 złotych, a 90-minutowy aż 8 złotych. Największą podwyżkę zaproponowano jednak dla mieszkańców posiadających Kartę Krakowską. Bilet miesięczny wynosiłby 96 złotych, a to oznaczałoby blisko 30 złotową podwyżkę.
Jak mówi Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego - zmiany spowodowane są stratami odnoszonymi w czasie epidemii koronawirusa. W ostatnich miesiącach wpływy ze sprzedaży biletów znacznie spadły: - To nieraz były po kilkadziesiąt tysięcy do stu kilkudziesięciu tysięcy. Pragnę przypomnieć, że rok temu wpływy ze sprzedaży biletów sięgały nawet 2 i pół miliona złotych dziennie. Widać, jaka to jest różnica. Wiadomo, że ten transport zbiorowy powinien w jakimś stopniu sam się finansować właśnie z tytułu sprzedaży biletów.
Podwyżka cen to jednak tylko propozycja - dodaje Kowal i zaznacza, że sprawą zajmą się teraz krakowscy radni.
Ale ci zgodnie podkreślają, że zaproponowane stawki są zbyt wysokie. Przeciwny nowemu cennikowi jest radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kękuś. Rozwiązanie zaskoczyło również Grzegorza Stawowego z Platformy Obywatelskiej i Łukasza Gibałę z Krakowa dla Mieszkańców.
- Sytuacja się powtarza. Znowu nie toczyła się żadna dyskusja w tj materii. Te propozycje najpierw idą do opinii publicznej, a później dopiero radni dostają i kompletnie nie są z nami konsultowane. Wydaje mi się, że trzeba spokojnie przeanalizować sytuację finansową miasta i podejmować decyzje w sposób racjonalny.
Nie widzę sensu w tych zmianach cen i tych indywidualnych biletów, i tych okresowych, które miałyby w efekcie tej zmiany przyciągnąć nowych pasażerów – mówi Mariusz Kękuś.
W naszym programie jako komitetu wyborczego było wyraźnie napisane, że jesteśmy docelowo za bezpłatną komunikacją miejską dla mieszkańców. Tym bardziej powinniśmy być przeciwko podwyżkom – przypomina Łukasz Gibała.
Z kolei Rafał Komarewicz - wiceprzewodniczący rady miasta Krakowa z klubu prezydenckiego Przyjazny Kraków - przypomina, że miasto złożyło pismo do polskiego rządu z prośbą o pokrycie strat wygenerowanych z powodu koronawirusa. I to jest pierwszy sposób na poprawę kondycji komunikacji zbiorowej w Krakowie. Drugi to oczywiście wspomniana podwyżka cen biletów, ale jak podkreśla Komarewicz, to rozwiązanie jest o wiele gorsze.
- Mamy nadzieję, że na najbliższej sesji, która będzie w końcu sierpnia, będzie już informacja ze strony rządu pozytywna, która nam zrefinansuje skutki koronawirusa, jeśli chodzi o transport publiczny.
Równocześnie Zarząd Transportu Publicznego zaproponował zmiany w strefie płatnego parkowania. Wydłużeniu miałyby ulec godziny obowiązywania strefy: w strefie A opłata za postój obowiązywałaby we wszystkie dni tygodnia od godziny 8 rano do 22. W strefie B i C dni nie uległyby zmianie: opłaty pobierane byłyby od poniedziałku do soboty do godziny 20 ale nie od 10 ale również 8 rano.
Największa proponowana zmiana to jednak ceny abonamentów postojowych dla mieszkańca, które teraz kosztują zaledwie 10 złotych.
Jak mówi Sebastian Kowal - w strefie B i C byłoby to 80 złotych za miesiąc, a w strefie A 100 złotych.
- Garaż dla samochodu nawet na obrzeżach miasta kosztuje znacznie więcej, więc trzeba się będzie nad tą kwotą pochylić, natomiast nikt nie mówi, że nie należy tej kwoty zwiększyć.
Ale i tu pojawiają się głosy sprzeciwu. Łukasz Gibała podkreśla, że w strefie A byłby to wzrost cen sięgający 1000 procent.
Jacek Mosakowski z Platformy Komunikacyjnej Krakowa zaznacza, że podwyżka w obu sprawach jest nieunikniona. Jego zdaniem nie będą to jednak kwoty zaproponowane przez Zarząd Transportu Publicznego.
- Zmiany są bardzo ostre i niewątpliwie będą zmniejszone przez krakowskich radnych. Podejrzewamy, że spotkają się w środku drogi, że radni powiedzą, że to za duże zmiany i należy je zmniejszyć, a urzędnicy powiedzą, ok, no to ustępujemy. Niewątpliwie uderzą one w kieszenie mieszkańców.
Sprawa podwyżek będzie zatem jednym z głównych tematów następnej sesji rady miasta Krakowa. Tyle, że z powodu przerwy wakacyjnej, najbliższe obrady zaplanowano na 26 sierpnia.
A proponowanych zmian jest jeszcze więcej. Podwyżce miałyby ulec również opłaty za wywóz śmieci. Jeśli byłyby one segregowane, wtedy opłata wynosiłaby 27 złotych od każdej osoby zamieszkującej daną nieruchomość. W przeciwnym razie kwota miałaby wzrosnąć do 54 złotych.
Przeczytaj: Co krakowscy radni sądzą o ewentualnej podwyżce cen biletów w komunikacji miejskie
Według propozycji, Gmina Miejska Kraków i teren aglomeracji zostały także podzielone na trzy strefy: I – obejmującą granice administracyjne Krakowa, II i III – obejmujące terytoria miast i gmin, które integrują lokalny transport z miastem. Podział ten ma urealnić ceny między gminami sąsiednimi.