Agresor był kompletnie pijany – miał 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Oświadczył policjantom, że pił od rana i „nie pamięta co robił”. Kolejnego dnia, po wytrzeźwieniu, usłyszał w komisariacie zarzut zniszczenia mienia. Za popełnione przestępstwo grozi mu do 5 lat więzienia.
Szkody w pojeździe karetki pogotowia wyceniono na kwotę 4 tysięcy złotych.