Radni Krakowa chcą teraz wprowadzić między innymi nakaz parkowania wyłącznie w punktach mobilności czy limit całkowitej liczby hulajnóg w mieście. Najważniejsze ma być jednak wzmocnione egzekwowanie łamania przepisów przez użytkowników.
W tej chwili blokują nie tylko chodniki, ale i przejścia dla pieszych, czasami trudno przecisnąć się z wózkiem pomiędzy porozrzucanymi hulajnogami. Radni uważają, że skoro nie zadziałał metoda marchewki, czyli brak opłat za zajęcie pasa drogowego, to trzeba uruchomić metodę kija, która zobowiąże użytkowników i operatorów do przestrzegania przepisów.
Zgodnie z przepisami, hulajnogi mogą stać w wybranych miejscach tam, gdzie jest dużo przestrzeni, a chodnik jest szeroki, ale hulajnóg jest coraz więcej, a niektórzy na przepisy nie zwracają uwagi. Jednym z pomysłów jest więc zwiększenie punktów mobilności, czyli hulajnogowych parkingów. Najwięcej porozrzucanych bezładnie hulajnóg jest w okolicach Plant i w Podgórzu
Radni dodają, że hulajnogi elektryczne są dobrym środkiem transportu, który sprawdził się w Krakowie i nie chcą ograniczać ich funkcjonowania. Projekt uchwały jedynie ma za zadanie, dosłownie, uporządkować sytuację w mieście i ułatwić życie pieszym i rowerzystom.
Dokument trafi teraz pod obrady Rady Miasta Krakowa.