W ubiegłą sobotę Stanisław Kułach ponownie pojawił się przed pomnikiem Adama Mickiewicza z dużym głośnikiem i głośną muzyką. Ta podobała się turystom, ale w mniejszym stopniu mieszkańcom centrum.
Policja potwierdza, że zawiązało się wówczas zgromadzenie, w którym w kulminacyjnym momencie uczestniczyło 80 osób. Zgodnie z zapowiedziami krakowskiego magistratu zostało ono rozwiązane po około godzinie decyzją pracownika urzędu.
– Stanowisko magistratu się nie zmieniło. Pan didżej będzie konsekwentnie karany, jeżeli będzie dalej wracał do tego sposobu, że zwołuje zgromadzenie, a robi sobie koncert – wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta Krakowa.
Krakowska policja informuje Radio Kraków, że w ciągu ostatniego tygodnia odbyła się jedna impreza, ale zgromadzenia są zgłaszane codziennie.
– Takie zgłoszenia zgromadzeń od 7 do 13 września bieżącego roku były zgłaszane od godziny 19.00 do godziny 1.00 w nocy. Natomiast jeżeli chodzi o ich faktyczne zawiązanie się, to zawiązało się ono tylko 12 września. W pozostałych przypadkach organizator nie pojawił się na miejscu – wyjaśnia Rafał Wawrzuta z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Mimo że Stanisław Kułach nie pojawia się na Rynku, policja i tak musi oddelegować funkcjonariuszy do zabezpieczenia wydarzenia. Chodzi o zaangażowanie od kilku do kilkunastu policjantów, co oznacza niepotrzebne angażowanie mundurowych.
– Najważniejsze jest bezpieczeństwo osób postronnych, uczestników zgromadzeń. Więc to nie jest tak, że na punkt 19.00 dopiero pojawiają się tam policjanci. Są znacznie wcześniej. To jest nasz obowiązek. Takie zgłoszone zgromadzenia mamy obowiązek zabezpieczyć – dodaje Wawrzuta.
Ile jeszcze taka sytuacja może potrwać i jaki plan ma miasto, aby zakończyć dyskoteki i organizowanie pseudozgromadzeń?
– Będziemy po prostu, jak tak dalej będzie, no to albo będzie dalej konfiskata sprzętu, no albo chyba że ten pan znowu się chce przespać na komisariacie. Myślę, że po tamtym doświadczeniu wydawało się, że chyba nie chce już powtórki. Przespał się na tak zwanym dołku. Przez 24 godziny był przetrzymany, bo po prostu tak rażąco naruszał prawo – tłumaczy Stanisław Kracik.
To zapewne także zadanie dla nowego prezydenta Krakowa, którego poznamy 27 września lub 11 października. To, że muzyka przeszkadza mieszkańcom Rynku, to jedno. Po drugie, nieoficjalnie w Krakowie mówi się, że w trakcie dyskotek promowane są antyukraińskie hasła i mowa nienawiści.