Jeszcze niedawno nadlatujący Shahed kojarzył się z charakterystycznym odgłosem napędu śmigłowego. Dziś część rosyjskich bezzałogowców ma już napęd odrzutowy. Gliwiński zwraca uwagę przede wszystkim na różnicę prędkości: starsze konstrukcje latały z prędkością około 180–200 kilometrów na godzinę, nowsze – jak podaje – osiągają 500, a nawet 600 kilometrów na godzinę.
Czy właśnie dron z napędem odrzutowym zaatakował przy polskiej granicy? Rozmówca uważa to za prawdopodobne, ale zastrzega, że nadal analizuje zdarzenie.
Musimy poczekać na wnioski
– mówi.
Na tym etapie nie przesądza więc, jakiego dokładnie bezzałogowca użyto.
Cel można zmienić podczas lotu
Prędkość to tylko jeden z aspektów rozwoju dronów. Równie istotne jest to, kto i w którym momencie decyduje o celu ataku. W przypadku lokomotywy pojawia się pytanie, czy wskazano ją przed startem maszyny, czy operator wybrał ją dopiero podczas lotu.
Gliwiński wyjaśnia, że wcześniejsze konstrukcje działały według zasady „odpal i zapomnij”. Operator wprowadzał współrzędne, uruchamiał maszynę i wysyłał ją w kierunku celu. Nowsze rozwiązania pozwalają mu przejąć sterowanie już podczas lotu, także w jego końcowej fazie.
Pilot ma jak najbardziej kontrolę i jest to jego świadome działanie. Czyli może po prostu zmienić cel
– tłumaczy.
Daje to możliwość uderzenia w inny obiekt niż pierwotnie zaplanowany. Nie oznacza jednak, że właśnie tak przebiegał atak na lokomotywę.
Jak opisuje Gliwiński, rozpoznawanie celu i naprowadzanie drona może również wspomagać sztuczna inteligencja, także w warunkach walki radioelektronicznej. Rozwijane są więc zarówno możliwości samodzielnego działania maszyny, jak i rozwiązania pozwalające operatorowi ingerować w jej lot.
Niski lot utrudnia wykrycie drona
Skoro drony są coraz szybsze i mają coraz większe możliwości, czy można je dostrzec odpowiednio wcześnie? Jednym z problemów jest niski pułap lotu.
Gliwiński wskazuje, że radary nastawione na wykrywanie dużych, wysoko lecących obiektów mają trudniejsze zadanie, gdy szukają niewielkiego bezzałogowca blisko ziemi. Słabe odbicie radarowe drona trzeba odróżnić od sygnałów pochodzących z otoczenia. Znaczenie mają zarówno możliwości urządzenia, jak i doświadczenie obsługującego je człowieka. Wykrycie takiej maszyny jest możliwe, ale – jak zaznacza rozmówca – bywa bardzo trudne.
Nowe technologie szybko trafiają na front
Tempo zmian Gliwiński porównuje do rozwoju komputerów na przełomie lat 90. i pierwszej dekady XXI wieku: kolejne procesory i większa pamięć pozwalały osiągać coraz więcej.
Praktycznie co trzy miesiące pole walki nam się zmienia ze względu na nowości techniczne, które są wprowadzane
– mówi.
W Ukrainie kolejne rozwiązania są od razu sprawdzane w warunkach wojennych.