Nocne imprezy z głośną muzyką na Rynku Głównym w Krakowie wciąż są problemem dla mieszkańców, a miasto ma ograniczone możliwości, by im przeciwdziałać. Jak mówił w Radiu Kraków burmistrz nocny Jacek Jordan, organizatorzy wykorzystują przepisy dotyczące zgromadzeń publicznych.
– Niestety jest to obchodzenie prawa i wykorzystywanie luk w ustawie o zgromadzeniach publicznych, które nie precyzują dokładnie, co jest takim zgromadzeniem, a co nim nie jest – mówił Jacek Jordan.
Jak podkreślał, problemem nie są występy ulicznych muzyków, ale przede wszystkim wydarzenia z wykorzystaniem mocnego nagłośnienia, które odbywają się późnym wieczorem i w nocy. Do miasta trafiają zgłoszenia dotyczące imprez trwających nawet do godziny trzeciej nad ranem.
Miasto może reagować dopiero po rozpoczęciu imprezy
Według burmistrza nocnego możliwości przeciwdziałania takim wydarzeniom są obecnie bardzo ograniczone. Zgromadzenie można rozwiązać dopiero wtedy, gdy pojawią się ku temu odpowiednie przesłanki. Jedną z nich może być zgłoszenie mieszkańca po godzinie 22.00 dotyczące zakłócania spokoju i nocnego wypoczynku.
Jeżeli osoba zakłócająca porządek odmówi przyjęcia mandatu, sprawa może trafić do sądu, a zgłaszający musi wystąpić jako świadek.
– Przeciwdziałać temu niestety nie możemy, bo hamuje nas ustawa o zgromadzeniach. Jedyne rozwiązanie zależy od Sejmu Rzeczypospolitej – zaznaczył Jordan.
Krakowska Komisja Zrównoważonej Gospodarki Nocy już wcześniej zwracała się do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie zmian przepisów. Jak przekazał burmistrz nocny, ministerstwo odpowiedziało, że trwają prace nad zmianami, jednak miasto nie otrzymało informacji o ich szczegółach.
Problem ma dotyczyć nie tylko Krakowa. Podobne kwestie były poruszane m.in. w Unii Metropolii Polskich i Związku Miast Polskich. Według Jordana podobne trudności mają m.in. Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań oraz miejscowości turystyczne.
Rozmowy z organizatorami
10 września w posiedzeniu Komisji Zrównoważonej Gospodarki Nocy uczestniczyli także przedstawiciele organizatorów zgromadzeń. Głos zabrali również mieszkańcy centrum, którzy opowiadali o uciążliwościach związanych z hałasem.
Jordan zaznaczył, że argument o przyciąganiu turystów przez takie wydarzenia jest jego zdaniem nietrafiony. Przypomniał, że Kraków odwiedzają miliony osób rocznie, a Rynek Główny pozostaje jedną z najważniejszych atrakcji miasta niezależnie od organizowanych tam imprez.
Miasto zaproponowało ulicznym artystom, by zamiast zgłaszać swoje występy jako zgromadzenia publiczne, korzystali z możliwości organizowania przedstawień artystycznych. W takim przypadku można wskazać miejsce występu oraz ograniczyć jego czas, m.in. do godziny 22.00.
Burmistrz nocny przyznał jednak, że nie spodziewa się, aby z takiego rozwiązania skorzystali organizatorzy głośnych dyskotek pod pomnikiem Adama Mickiewicza.
– Chwilowo jesteśmy bezradni, ale miasto reaguje w ten sposób, że jeżeli tylko jest jakakolwiek podstawa, rozwiązuje te zgromadzenia – powiedział.
Jordan podsumował też dwa lata swojej działalności jako burmistrza nocnego. Za sukces uznał spadek liczby zakłóceń spokoju i porządku publicznego w nocy, który – jak mówił – w niektórych statystykach sięga 70 procent. Za największą porażkę uznał natomiast tempo wprowadzania zmian i bariery prawne ograniczające działania miasta.