W Galerii Bronowice, o ile do południa było jeszcze w niezbyt tłoczno, to później tłum zaczął szybko gęstnieć. Kolejki oczekujących, związane z limitami osób mogących przebywać w sklepie, tworzyły się przede wszystkim do tamtejszego hipermarketu, gdzie kupujący robili sprawunki przedświąteczne oraz przed sklepami oferującymi artykuły wręczane jako prezenty, np. drogeriami, sklepami z wyposażeniem wnętrz czy odzieżowymi.
Wiele osób przyszło kupić prezenty świąteczne. Młoda kobieta oczekująca przed drogerią powiedziała PAP, że większość prezentów kupiła przez internet, ale w ten sposób trudno sprawdzić np. zapach perfum na prezent – dlatego zdecydowała się je wybrać w sklepie w galerii.
Osoby, które przyjechały własnymi samochodami do Galerii Serenada czy Galerii Krakowskiej w centrum miasta, na kolejki natrafiły już przy wjazdach na parkingi. W pasażach między sklepami trudno było dostrzec dystans społeczny pomiędzy klientami, jednak niemal wszyscy mieli maseczki. Komunikaty głosowe informujące o konieczności zachowania dystansu, noszenia maseczek i dezynfekcji rąk nadawane były przez głośniki.
W związku z epidemią, w sklepach i galeriach handlowych obowiązuje limit osób – maksymalnie jeden klient na 15 metrów kwadratowych.
Ponadto we wszystkich placówkach jest wymóg noszenia maseczek ochronnych zasłaniających usta i nos. Sklepy mają obowiązek udostępniać klientom podczas zakupów rękawiczki jednorazowe i płyny do dezynfekcji dłoni.
Przedświąteczna sobota i niedziela jest ostatnim weekendem, kiedy otarte są galerie handlowe. W czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że od 28 grudnia do 17 stycznia wprowadzona będzie kwarantanna narodowa, to oznacza, że zamknięte będą m.in. galerie handlowe, oprócz sklepów, które zapewniają zaspokojenie podstawowych potrzeb, czyli np. spożywczych, aptek i drogerii.
PAP/bp