Pomysł zniesienia obowiązkowej matury z matematyki zaskoczył zarówno ekspertów jak i nauczycieli. Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak podkreśla, że matura to narzędzie sprawdzające wiedzę, dlatego nie należy z niej rezygnować. Aby poprawić wyniki ujawnione w raporcie Najwyższej Izby Kontroli trzeba postawić na zmianę w dotychczasowym sposobie kształcenia. "Trzeba poprawić stan nauczania i metodykę, począwszy od uczelni wyższych, którzy przygotowują młodych ludzi do zawodu nauczyciela. Powinniśmy uczyć się na błędach. W 1982 roku egzamin z matematyki nie był obowiązkowy dla wszystkich. Mieliśmy pokłosie tego przez długie lata" – komentuje Barbara Nowak.
Eksperci Najwyższej Izby Kontroli w przygotowanym raporcie stwierdzili, że egzamin dojrzałości z matematyki jest sporym obciążeniem dla części uczniów - powoduje stres, obniża jakość nauki z innych, potrzebnych im w dalszym kształceniu przedmiotów oraz zmusza do korzystania z płatnych korepetycji. Zdaniem Aleksandry Pagacz-Pociask - dyrektorki IX Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie, wyniki raportu to odzwierciedlenie ogólnego przekonania, że matura to konieczne minimum, jeśli chodzi o wykształcenie. "80% społeczeństwa nie ma umiejętności myślenia abstrakcyjnego na tym poziomie. Tu jest potrzebne zrewidowanie tego podejścia. Liczba uczniów w klasie powinna być mniejsza. W Krakowie zaproponowano takie rozwiązanie – 28 osób w klasie. W takiej grupie nauczyciel może poznać bliżej wszystkich swoich uczniów" – przekonuje dyrektorka IX LO.
Aleksandra Pagacz-Pociask dodała, że kolejnym problemem jest też brak odpowiednich kwalifikacji wśród młodych nauczycieli oraz brak wsparcia ze strony doradców zajmujących się metodyką nauczania. Takich doradców jest w Małopolsce aż... trzech.
Piotr Gracjasz - korepetytor, który pomaga między innymi w przygotowaniach do matury z matematyki uważa, że nie ma potrzeby znoszenia egzaminu dojrzałości z tego przedmiotu. Zwraca jednak uwagę na to, że uczniowie, którzy zwykle do niego trafiają, mają spore zaległości - i to w podstawowej wiedzy. W jego opinii bardzo okrojony jest też sam program nauczania matematyki. "Działania na ułamkach to koszmar. Nawet uczniowie z technikum mieli z tym problem. Usunięto logikę, która jeszcze niedawno w pierwszej klasie szkoły średniej była obowiązkowa. Niektórzy nauczyciele to prowadzą i bardzo dobrze, bo z takimi uczniami łatwiej się rozmawia" – podkreśla korepetytor.
Jego zdaniem, póki nauka matematyki będzie opierała się na "wkuwaniu na blachę" wzorów i regułek, nie ma szans na to, aby wyniki raportu Najwyższej Izby wypadały lepiej.
Przypomnijmy tylko, że zniesiony w latach 80. obowiązkowy egzamin dojrzałości z matematyki powrócił do szkół średnich w 2010 roku.
(Joanna Orszulak/ew)