|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

W Oświęcimiu obok firmy, która miała magazynować i przetwarzać odpady... urosła góra śmieci

Oświęcim ledwo uporał się z fetorem, który od kilku lat było czuć w mieście, teraz zmaga się z... górą śmieci, zdaniem aktywistów - nielegalną. Śmieci pojawiły się obok firmy, która miała magazynować i przetwarzać odpady.

Fot. T. Gut

Aktywiści zwracają uwagę, że problem dziś jeszcze nie jest aż tak uciążliwy. "Przyzwyczailiśmy się, że po uporaniu się z fetorem, wreszcie będzie można spokojnie żyć. Teraz tylko kwestia czasu i pojawi się kolejny problem" - ostrzega w rozmowie z rozmowie z reporterką Radia Kraków Mariusz Kaszuba ze stowarzyszenia Stop Fetorowi w Mieście i Gminie Oświęcim.

Śmieci są składowane na terenie dawnych zakładów chemicznych. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mieści się tam kilka ton odpadów, ale składowisko wysokością przewyższa już znajdujący się tuż obok parterowy budynek.

Fot. T. Gut

"Firma miała jako cel przetwarzanie odpadów na paliwa płynne" - wyjaśnia Ryszard Listwan z Wojewódzkiego Inspektoratu Occhrony Środowiska. Ale to przedsiębiorstwo wzbudzało niepokoje ekologów już od dłuższego czasu. "Ostrzegaliśmy, że trzeba na nich zwracać uwagę. Wystarczy wyszukać ich w sieci. Można napotkać pewne brzydko wyglądające rzeczy" - stwierdza Mariusz Kaszuba. Dość powiedzieć, że telefon kontaktowy tej firmy to numer do... hotelu.

To, czy składowisko rzeczywiście jest nielegalne, zbadają teraz urzędnicy. "W chwili obecnej trwa postępowanie wyjaśniające. Przeprowadziliśmy wizje i kontrole. Teraz rozpoczął się proces kontroli na miejscu" - wyjaśnia Małgorzata Sikora ze starostwa powiatowego w Oświęcimiu.

Urzędnicy wykazali już, że śmieci magazynowane są nieprawidłowo - nie znajdują się w hali, choć miały być zadaszone. Składowisko nie spełnia też norm BHP. Kontrolerzy chcą teraz sprawdzić, czy na teren przedsiębiorstwa był przywożony kompost. Kontrola może trwać nawet dwa tygodnie. Jeżeli okaże się, że firma nie dostosowała się do zaleceń urzędników, jest możliwe cofnięcie zgody na magazynowanie odpadów.

 

 

(Teresa Gut/ew)

0%
100%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 1

sentinel

Środa, 3 stycznia 2018, 18:31

Cud Pański, że w pobliżu byli aktywiści, bo bez nich oświęcimska biurwa nie byłaby w stanie ustalić, czy sterta śmieci jest zadaszona. Do takiej ekspertyzy potrzeba przecież biegłego po trzech fakultetach, ze stażem w biurwowaniu min. 10 lat. Kto i na jakiej podstawie wydał pozwolenie na składowanie odpadów w szczerym polu, skoro rodzaj składowanych odpadów wymaga zadaszenia? Najpierw jest kontrola docelowego składowiska, a potem następuje wydanie pozwolenia - nigdy odwrotnie. Od lat ten sam schemat: rosnąca w oczach góra śmieci i przerażona sierotka-biurwa, która o nieprawidłowościach dowiaduje się z mediów. Zanim zakończy się kontrola przyjadą kolejne transporty śmieci, które trzeba będzie rozładować, bo formalnie składowisko jest czynne. Biznes okaże się (tradycyjnie) założony na słupa, który nie ma żadnego majątku, zatem koszty transportu, utylizacji oraz ew. likwidacji skażeń poniesie skarb państwa czyli podatnicy.

sentinel

Odpowiedz