|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Najprzyjemniejsze jest to poczucie bezpieczeństwa, kiedy spadochron się otwiera

Skoki ze spadochronem są jak narkotyk. Uzależniają. Kto raz spróbuje, chce robić to znowu. I to najlepiej od razu. Piloci twierdzą, że tylko wariaci skaczą ze sprawnego samolotu, ale tylko spadochroniarze wiedzą dlaczego ptaki śpiewają. Skoczkowie właśnie rozpoczęli sezon. Jak wygląda Małopolska z lotu ptaka? Co się czuje zanim spadochron się otworzy?

Posłuchaj rozmowy Sylwii Paszkowskiej z jej gośćmi

Fot.: dzięki uprzejmości KrakSky

W programie Przed hejnałem Sylwia Paszkowska rozmawiała z Tadeuszem Matejkiem, szefem szkolenia w KrakSky, trenerem sekcji spadochronowej WKS Wawel, byłym członkiem kadry narodowej Polski oraz Adamem Młotem, członkiem sekcji spadochronowej WKS Wawel, Komendantem Straży Miejskiej Miasta Krakowa.

 

Sylwia Paszkowska:  Ile skoków macie na swoim koncie?

Tadeusz Matejek: Do tej pory zaliczyłem 6903 skoki.

Adam Młot: Ja jestem młodym skoczem, zacząłem skakać po 40. roku życia. Do tej pory oddałem równe 900 skoków.

 

Sylwia Paszkowska: Małopolska to jest dobry region na skakanie ze spadochronem?

Tadeusz Matejek: Bardzo dobry. Mamy wspaniałe lotnisko w Pobiedniku Wielkim, wspaniałe tereny i duże miasto. Skoki ze spadochronem są bardzo modnym sportem w tej chwili. W ubiegłym sezonie wyszkoliliśmy bardzo wielu skoczków, ponad 420 w ramach szkolenia podstawowego.

 

Sylwia Paszkowska: Jakie warunki trzeba spełniać, by móc skakać?

Tadeusz Matejek: Nie trzeba mieć już badań lekarskich, ten wymóg został zniesiony. Wystarczy, że przedstawimy dokument prawa jazdy. Następnie przechodzimy krótkie, ok. 15-minutowe szkolenie i bawimy się.

 

Sylwia Paszkowska: Pamiętacie ten pierwszy raz?

Adam Młot: Oczywiście. To był 2002 rok, lotnisko w Nowym Targu. Pamiętam prawie wszystko, prawie, bo skok wiąże się z takimi emocjami, z taką adrenaliną, że występują pewne luki w pamięci. Doskonale pamiętam lot samolotem, a później w mojej pamięci jest dopiero skok przy otwartym już spadochronie. Mam lukę w pamięci. Nie pamiętam wyskoku z samolotu i spadania bez otwartego spadochronu. Najprzyjemniejsze jest to poczucie bezpieczeństwa, kiedy spadochron się otwiera.

Tadeusz Matejek: Ja też pamiętam, choć było to już dobrych parę lat temu w Krośnie. Pamiętam duży hałas, a po skoku ciszę. Pamiętam też niezapomniane widoki i dokładnie wiem, w którym miejscu wtedy wylądowałem. Kiedy wracam do Krosna, zawsze patrzę na to miejsce i pamiętam, jak to się zaczęło.

 

Sylwia Paszkowska: Skąd wiecie, kiedy trzeba otworzyć spadochron?

Adam Młot Każdy ma wysokościomierz na ręku. Kiedy się liczyło po prostu, dziś robi to za nas technika.

Tadeusz Matejek: Mamy też wysokościomierze akustyczne, bo kiedy jesteśmy w zespole, robimy akrobacje, czasem można się zapomnieć. Dzięki temu, kiedy zapika w uchu, wiemy, że to czas, by spadochron otworzyć.

 

Sylwia Paszkowska: A często zdarza się, że skoczek w trakcie lotu samolotem rozmyśla się i nie decyduje się na skok?

Adam Młot: Miałem taki przypadek, że dziewczyna przy drugim skoku zrezygnowała, musiałem wylądować w samolocie, a bardzo tego nie lubię.

Tadeusz Matejek: Ale dodam, że ta dziewczyna nadal skacze. Jest już nasza.

Adam Młot: Ale, proszę pamiętać, my nikogo nie zmuszamy, nie wyrzucamy z samolotu na siłę, najważniejsze są chęci.

 

Sylwia Paszkowska: Co jest najpiękniejsze w skakaniu?

Adam Młot: Wszystko. Po prostu wszystko. Proszę sobie wyobrazić, jak pięknie wygląda z tej perspektywy Małopolska, Kraków, nasze góry. Wspaniałym przeżyciem było lądowanie na krakowskim rynku, lądowanie do Wisły. Coś fantastycznego.

 

Sylwia Paszkowska: Ale skoki to nie jest najbezpieczniejszy sport. Na pewno macie na swoim koncie mniejsze lub większe wypadki.

Tadeusz Matejek: Zdarza się, oczywiście. Wypadki zdarzają się najczęściej tym, którzy myślą, że już wszystko potrafią. Gubi ich pycha. Wtedy zdarzają się wypadki, najczęściej podczas lądowania.

Adam Młot: Pierwszy próg nieśmiertelności jest po 100 skokach. Wtedy skoczkom się wydaje, że wszystko potrafią. Później już mądrzeją. Druga prawda jest też taka, że najbezpieczniejszy jest dojazd i powrót z lotniska.

 

Sylwia Paszkowska: Jest podobno taka zasada w środowisku skoczków, że po ratowaniu trzeba szybko wpakować skoczka do samolotu, żeby oddał drugi skok. Podobnie jak przy jeździe konnej.

Adam Młot: Tak, po to by nie utrwalać urazu. Dotyczy to tych skoczków, którzy zmuszeni byli do użycia spadochronu zapasowego.

 

Sylwia Paszkowska: Ile użyć spadochronu zapasowego macie na swoim koncie?

Adam Młot: Ja mam 4.

Tadeusz Matejek: No, ja mam nieco więcej, ale to wynika z tego, że skaczę trochę dłużej, bo od lat 70. Wtedy sprzęt był dużo bardziej zawodny, a może i ja miałem większą fantazję. Zaliczyłem do tej pory 23 takie ratowania.

 

Sylwia Paszkowska: Powróćmy do tej przyjemniejszej strony skoków. Podobno sporo par oświadcza się skacząc ze spadochronem.

Tadeusz Matejek: Tak, obserwujemy ten trend od około dwóch lat. Pamiętam zabawną sytuację z ubiegłego roku. Przyjechał do nas chłopak z dziewczyną. W pewnym momencie chłopak podszedł do mnie i dyskretnie zapytał, czy może się oświadczyć na pokładzie samolotu. Oczywiście się zgodziłem, wziąłem etui z pierścionkiem, przekazałem go pilotowi tandemu, by ten później przekazał go chłopakowi. Ja zostałem na dole, oni polecieli. Po wylądowaniu podszedłem do samolotu i widzę pilota, który podchodzi do mnie z tym etui z pierścionkiem. Zapytałem go z niedowierzaniem: Nie przyjęła? On na to: No nie. Zapytałem go: Żartujesz? On do mnie: Tak. Nie zdarzyło się do tej pory, by jakakolwiek pani odmówiła.

Adam Młot: Oświadczyny to jedno, teraz odbywają się nawet śluby w przestrzeni powietrznej.

 

Sylwia Paszkowska: Ile trwa skok?

Tadeusz Matejek: Skok w tandemie trwa ok 40-50 sekund do momentu otwarcia spadochronu, a później pozostaje kilka minut pięknego szybowania, a jeśli pasażer ma ochotę, to pilot tandemu może przekazać mu na chwilę stery.

 

Sylwia Paszkowska: Jak droga jest ta przygoda?

Tadeusz Matejek: Cena duża, ale przeżycia warte swojej ceny. Skok w tandemie bez filmowania to koszt 690 zł, a jeśli chodzi o szkolenie, po którym można skakać samodzielnie, to cena ok. 900 zł.

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 1

k

Poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 23:33

Adam Młot: Pierwszy próg nieśmiertelności jest po 100 skokach. Wtedy skoczkom się wydaje, że wszystko potrafią. Później już mądrzeją. Druga prawda jest też taka, że najNIEbezpieczniejszy jest dojazd i powrót z lotniska. najNIEbezpieczniejszy najNIEbezpieczniejszy najNIEbezpieczniejszy!

Odpowiedz