|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Debata Radia Kraków: „Wadowice bez korków, szyldów i smogu - kosztowny kaprys czy konieczność?”

„Wadowice bez korków, szyldów i smogu - kosztowny kaprys czy konieczność?”. Za nami debata „Otwarte Radio Kraków” na żywo z Wadowic.

Posłuchaj debaty

Fot. Krzysztof Cabak

Otwarta Debata Radia Kraków tym razem na żywo z Wadowic. 19 października o godz. 18.00 zaprosiliśmy Państwa do sali konferencyjno - wystawienniczej Wadowickiej Biblioteki Publicznej (ul. Legionów 1).

 

 

Wadowicki rynek nie dla samochodów, lecz dla pieszych - tak przekonują władze Wadowic. Przez centrum miasta przejeżdża ok. 600 pojazdów na godzinę, tymczasem dotarcie do rynku na piechotę zajmuje mieszkańcom od 5 do 20 minut. Dlatego władze Wadowic chcą skierować ruch na obwodnicę, a w centrum utworzyć strefę dla pieszych. Jak przekonują eksperci z Politechniki Krakowskiej takie rozwiązanie będzie korzystne dla gospodarki całego miasta, bo - jak dodaje burmistrz Wadowic- to nie samochody robią zakupy, lecz ludzie. Porządkowanie przestrzeni publicznej to jednak nie tylko wyprowadzanie z miasta ruchu samochodowego - władze Wadowic, po zakończonych konsultacjach, przygotowują także projekt uchwały krajobrazowej. Będzie to narzędzie służące do poprawy estetyki wadowickich reklam i szyldów.

O najważniejszych problemach, przyszłości miasta oraz wyzwaniach, które stoją przed władzami i mieszkańcami Wadowic podczas debaty „Otwarte Radio Kraków” dyskutowali:

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic

Paweł Janas - radny gminy Wadowice

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15

Ryszard Listwan - Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska

Krzysztof Faber - architekt

Stanisław Albricht - Pracownia Planowania i Projektowania Systemów Transportu Altrans

 

Zapraszamy do udziału i dyskusji. 

Prowadzenie: Jacek Bańka i Mariusz Bartkowicz.

 

 

Debata w skrócie: 

Wadowicki rynek nie dla samochodów 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Wyprowadzenie ruchu w centrum Wadowic to plan długoletni. Stopniowo przygotowujemy do tego mieszkańców. Rynek w ten sposób przebudowano, by ruch był po nim niemożliwy - proszę popatrzeć, co dzieje się z kostką. Natomiast wszędzie, gdzie takie zmiany wprowadzano, podnoszą się te same zarzuty właścicieli lokali, sklepów, którzy mówią: my na tym stracimy. Jednak w niektórych miastach badania pokazały, że już po roku do 85% kupców i użytkowników ruchu jest zadowolonych, a obroty nigdzie nie spadły. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: Trudno się zgodzić z diagnozą burmistrza Klinowskiego. Sposobem na wyprowadzenie ruchu jest Beskidzka Droga Integracyjna. Dla ludzi, którzy mieszkają w Wadowicach, dojazd do rynku jest koniecznością, Dzięki temu funkcjonują kupcy, usługodawcy. Nie można zamknąć całkowicie miasta. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Najpierw trzeba opracować koncepcję rozładowania ruchu w mieście nie siłą, nie zakazami. Trzeba tworzyć nowe drogi szybkiego ruchu: Beskidzka Droga Integracyjna, obwodnica Wadowic. To pozwoli mieszkańcom wybrać alternatywną trasę. Póki co centrum musi być dostępne. 

Stanisław Albricht - Pracownia Planowania i Projektowania Systemów Transportu Altrans: Niewątpliwe trzeba przygotowywać zewnętrzne drogi, jednak można też działać wewnątrz. Nie mówię by eliminować ruch w centrum, ale by go ograniczyć, przede wszystkim tranzyt. W Rzeszowie też jest duża obwodnica, a szybciej jest jechać drugą stroną miasta. Nie wyeliminujemy ruchu samochodów dostawczych, taksówek, mieszkańców mieszkających na ul. Jagiellońskiej, Krakowskiej, Zatorskiej mają prawo dojechać do domów. Powstanie stref jak w Krakowie jest jakimś rozwiązaniem. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Dużo lepiej jest przekonywać mieszkańców, dając im alternatywy. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: "Nie można mierzyć Wadowic miarą wielkich miast, ktoś kto tka robi jest oderwany od rzeczywistości. Proszę zobaczyć jak jest na Pomorzu. Rozwiązanie, które jest proponowane zablokuje ruch dla miejscowych ludzi. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: "Badania jednoznacznie pokazują: przez rynek w godzinach szczytu przejeżdża 600 samochodów tranzytem, to nie są mieszkańcy Wadowic. Docelowo mówimy o pozbyciu się samochodów z rynku, ale to perspektywa wielu lat. Dziś przygotowujemy system zewnętrzny ulic, które będą służyły jako obwodnicę a także kontynuujemy obwodnicę, a dodatkowo umieszczamy parkingi do parkowania. Wyciągamy rękę do mieszkańców. Przyjedźcie tutaj, zostawcie samochody, a dalej idźcie piechotą. Nasz miasto jest małe, kompaktowe. Pokazują to badania Politechniki Krakowskiej: mieszkańcy mają do przejścia dystans 5, 10 , 15 minut. Większość ma dostęp do rowerów. W ankietach ludzie podkreślają, że samochody z zewnątrz nie pozwalają im poruszać się po ulicach. Na przykładach z większych miast, przenosimy je na Wadowice. W ścisłym centrum Wadowic powinniśmy wprowadzić strefę wyłącznie ruchu pieszego z dopuszczeniem samochodów dostawczych, taksówek, samochodów komunikacji miejskiej i rowerów. Mieszkańcy części ulic w centrum już dziś nie mogą tam umieszczać samochodów. Naszym celem nie jest utrudnianie życia mieszkańców. Przede wszystkim chcemy wyeliminować tranzyt. Dziś przez Wadowice z zachodu na wschód przejeżdża 16 tys. pojazdów, w drugim kierunku 14 tys. Beskidzka Droga Integracyjna to jest od 35 do 50 tys. pojazdów przejeżdżających przez Wadowice. Czy to rozwiązuje nasz problem? Wydaje mi się, że właśnie go tworzy. 

Ryszard Listwan - Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: Głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza jest niska emisja pochodząca z palenisk. Kraków z tym walczy i widzimy na wskaźnikach zmiany. Natomiast pył jest wysoki, bo dochodzi emisja komunikacyjna. Mamy tak samo złe samochody jak i piece. To długi proces. Wymaga rozbudowy szerokiej infrastruktury, ale i kontroli samochodów - i droga jest otwarta. 

Krzysztof Faber - architekt: Cieszę, się, że w Wadowicach temat planowanie jest poruszany. Czy jednak poseł Brynkus wie, ile ludzi codziennie rano zmierza do pracy i do szkoły do centrum Wadowic. (...) W związku z planowaniem miasta: co by było gdyby Ci ludzie dowozili dzieci do szkół tam gdzie mieszkają? Nie wszyscy muszą dojeżdżać do szkół do Wadowic. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Zauważmy, że gdy zamknięto rynek z powodu remontu, mieszkańcy stwierdzili, że te ulice stały się dostępne. Tranzyt przestał jechać przez miasto. Zamknięcie pokazało wielu ludziom, że dzięki temu odzyskujemy ulice dla mieszkańców Wadowic. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Beskidzka Droga Integracyjna (BDI) rozwiąże wiele problemów. Siatka komunikacyjna jest podstawą rozwoju gospodarczego wszystkich miejsc. Możemy kiedyś wyludnić Wadowice, tak postępując. I obecny burmistrz, i jego poprzedniczka za punkt honoru objęli blokadę BDI. A to kluczowa inwestycja dla miasta. Gdyby nie rzucano kłód pod nogi inwestorowi, to mielibyśmy tę drogę w budowie. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Nikt nie rzuca kłód pod nogi, chodziło o przebieg BDI, aby nie uderzyć w krajobraz i interesy mieszkańców. Zaskarżyliśmy przebieg na terenie gminy, chcemy by zadowalał on mieszkańców. Mieszkańcy jednoznacznie są za przebiegiem północnym, tego się trzymamy. Zaskarżenie nie blokuje inwestycji. Taka sama sytuacja jest w Poradowie na trasie S7 i nikt nie rozdziera tam szat. To normalna część procesu. Musimy wybrać taki wariant, który będzie korzystny dla wszystkich mieszkańców. Jeżeli ktoś uważa, że BDI rozwiązuje problemy drogowe miasta, to jest w błędzie. Gratuluję tego punktu widzenia. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Burmistrz chce, by BDI dochodziła do Wadowic, natomiast cały tranzyt będzie wjeżdżał w Wadowice i dalej na BDI. To będzie tragedia. Dodatkowo, nie należy postrzegać interesu miasta w nieprzyjeżdżaniu tu aut. To właśnie komunikacja z innymi miastami i regionami jest kluczem. Burmistrz wydłuża proces BDI. To paskudna manipulacja. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: Jak wyobrazić sobie proces inwestycyjny, gdzie BDI zostanie doprowadzona do Andrychowa i Kalwarii, a Wadowice będą ziemią nieznaną. Burmistrz nie ma pojęcia jak funkcjonuje miasto. W tym roku unieważnił pan 30 przetargów na różne inwestycje w mieście. Z jakiego powodu? BDI jest życiem dla Wadowic. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Nie da się wybudować autostrady i zostawić dziurę na miasto. Tak samo jest z S7, może iść innym obszarem. My walczymy o to, by przebieg BDI był zgodny z interesm mieszkańców. Dlaczego unieważniamy przetargi? Bo też dbamy o interes mieszkańców. Negocjujemy ceny za usługi z firmami. Pozyskaliśmy 30 mln złotych z Unii, kanalizujemy Kleczę, program Park&Ride został zaaprobowany, wyremontowaliśmy ul. Mickiewicza z 50% dofinansowaniem. to pokazuje, że dobrze działamy i dbamy o interes mieszkańców. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Logika inwestycyjna jest taka, że inwestor wybierze tam, gdzie nie ma mądrującego burmistrza, który będzie zaskarżał każdą decyzję w imię dobra mieszkańców. Dobra dla mieszkańców jest BDI. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Mamy prawo do skargi. Gdyby była ona nietrafna, to organ nadzoru nad Generalną Dyrekcją Ochrony  Środowiska byłby w stanie poradzić sobie z naszymi argumentami. A nie jest. To też pokazuje jak ta inwestycja była słabo przygotowana. 

 

 

Porządkowanie przestrzeni publicznej w Wadowicach

Krzysztof Faber - architekt: Zaśmiecanie przestrzeni reklamami to problem ogólnopolski. Dziś trzeba przetłumaczyć ludziom, że reklama zewnętrzna już nie działa, ona przenosi się do internetu. Reklama na pół kamienicy nie jest skuteczna. Mieszkańcom też trzeba pokazać, żeby turyści, którzy przyjeżdżają do Wadowic, mogli zobaczyć urok miasta, a nie reklamy. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: Nie ma o czym mówić. Ale porządkowanie przestrzeni z reklam w Wadowicach trwa 7 lat,  nie wiem, czy burmistrz pamięta. Uchwałę przygotowywała pana poprzedniczka. A więc to jest tylko gadanie. Proszę zobaczyć co się stało w Krakowie, Zakopanem, Przemyślu. To jest tylko gadanie. Na szczęście został tylko rok. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Reklama fizyczna jest coraz mniej skuteczna. Możemy rozwiązywać sprawy odgórnie, ale i oddolnie też się to stanie. Przekaz internetowy będzie bardziej skuteczny. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Rzeczywiście w 2013 roku pojawił się taki projekt i to ucichło. Władza się wycofała, prawdopodobnie bojąc się że będzie to zbyt skomplikowane. Natomiast kilka lat później weszła ustawa krajobrazowa w Polsce. Byłem wtedy już burmistrzem i zaczęliśmy jej wdrażanie. Mieszkańcy nie zgłaszali uwag na konsultacjach. Raczej wszyscy się zgadzają, że bajzel trzeba uporządkować, bo póki co Wadowice na tym tracą. Mamy zielone światło ze strony społeczeństwa. Przedsiębiorcy tylko boją się, że nie będą mogli jaskrawie reklamować swoich usług. 

Stanisław Albricht - Pracownia Planowania i Projektowania Systemów Transportu Altrans: Zgadzam się z przedmówcami, ustawa jest potrzebna. W Krakowie też były problemy, był duży opór. Niektórzy stosowali różne sztuczki, by unikać przepisów. W końcu się to uspokoiło. 

Ryszard Listwan - Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: Internet wypiera reklamy. Estetyka jest ważna. 

 

Walka ze smogiem w Wadowicach

Ryszard Listwan - Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: W mniejszych miejscowościach głównym źródłem zanieczyszczeń jest niska emisja. W Wadowicach prowadziliśmy badania. Relacja benzoalfapirenu jest większa niż w Krakowie. Trzeba wycofywać piece złej jakości. Do najbliższych zadań jest wdrożenie uchwały antysmogowej. Będziemy wymagać tego od samorządów. Jeszcze nie ma zakazu sprzedaży złych kotłów. Gminy zostały przeszkolone, współpraca między WIOŚ a Urzędem Marszałkowskim jest dobra. Przygotowujemy kolejną akcję edukacyjną. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Do tej pory w latach 2015-2016 udało się zlikwidować 107 palenisk. A wciąż istnieje ok. 5600. Trzeba to zlikwidować. W końcu dostaliśmy dofinansowanie m.in. z PONE. Likwidacja palenisk idzie w setki. Natomiast został zlikwidowany program Kawka i był on dobry. Sytuacja w Wadowicach jest dramatyczna. Mieliśmy babie lato, a nad Wadowicami unoszą się tumany dymu. Smutne, że wciąż u nas żyje powiedzenie, że węgiel jest naszym największym bogactwem. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: To jest porażka nas wszystkich, że z problemem smogu nie możemy sobie poradzić na poziomie mentalnym. Brakuje też pieniędzy, ale musimy zacząć od siebie. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: Myślę, że jednak większość z nas zdaje sobie sprawę ze skutków niskiej emisji. Trzeba zaproponować konkretne rozwiązania. Zamiast na projekt park&ride, pieniądze przekazałbym na zakup pieców i dofinansowanie osób, które przejdą na mniej szkodliwy dla środowiska opał, np. gaz. To zastosowanie przyjęło się w niektórych gminach, także niedaleko Wadowic. Miasto powinno partycypować w większym zakresie, niż teraz. Miasto nie może wydawać pieniędzy na fanaberie. I tu chodzi o całą gminę, nie tylko same Wadowice. 

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: "Programy operacyjne dedykowane są konkretnym celom. Program park&ride służy np. rozwiązaniom komunikacyjnym. Staramy się działać wielotorowo. Zdobywamy środki na wymianę pieców, ale i na parkingi, bo umożliwi to gruntowne przebudowanie sieci komunikacyjnej. Głównym problemem, w całej Polsce, nie są dopłaty. Dopłacamy bogatym, biednym. Zachęcamy ludzi, oni z tego korzystają. Z drugiej strony brakuje regulacji: mieszkańcy mogą kupować bezklasowe kotły. Jest rozporządzenie, ale ono wejdzie w życie od następnego sezonu grzewczego. Małopolska dofinansowuje wymianę pieców. Część korzysta, ale wciąż większość kupuje bezklasowe piece. 

Ryszard Listwan - Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: Proces ochrony powietrza to nawet 10 lat. Równie trudno było w Niemczech. My działamy na szczeblu wojewódzkim, szczebel krajowy się rozkręca. W tej chwili wprowadzono rozporządzenie o zakazie sprzedaży kotłów pozaklasowych. Jest rozporządzenie marszałka o likwidacji pieców w ciągu 6 lat. Wychodziliśmy do gmin, ale te tym się nie interesowały, teraz mamy skokowy wzrost świadomości. Musi być pewien proces. W Wadowicach wdraża się od dwóch lat, w Krakowie od 5 lat. Powiedzmy uczciwie: w Polsce do 2010 roku marnowaliśmy czas. Ludzie wymieniają piece raz na 10 lat. Musimy dopilnować w województwie, by mieszkańcy nie palili mułem i flotem. To naprawdę procentuje. 

Stanisław Albricht - Pracownia Planowania i Projektowania Systemów Transportu Altrans: Niska emisja to jedno, ale wstrzymanie emisji komunikacyjnej też jest ważne. Można wprowadzać parkingi park&ride w dogodnych odległościach, wprowadzać stacje rowerowe. W Krakowie cieszy się to dużym powodzeniem. Trzeba likwidować udział samochodów w zanieczyszczeniu powietrza. Nie ma stref niskich emisji. Trzeba ograniczać wjazd samochodów emitujących ponadnormatywne ilości spalin. Ale to się zmienia, mówi się o samochodach elektrycznych, hybrydowych. Coraz więcej miast stawia na elektryczną i hybrydową komunikację. To jest kwestia 10-15 lat, gdzie samochody o napędzie elektrycznym będą stanowiły 50% pojazdów. 

Paweł Janas - radny gminy Wadowice: Są też inne ciekawe koncepcje. W niektórych miastach straż miejska stała się zieloną strażą, która nie tylko wystawia mandaty, ale i edukuje. Po mieście rowerem, samochodem, a wokół miasta Beskidzką Drogą Integracyjną. 

Józef Brynkus - poseł Kukiz'15: Trzeba też powiedzieć o przedłużeniu obwodnicy Wadowic, którą skutecznie blokuje burmistrz. Byłem w GDDKiA i interesowałem się tym tematem. Na razie nic się nie dzieje,. a burmistrz ma koncepcję prowadzenia obwodnicy przez osiedle mieszkaniowe.

Mateusz Klinowski - burmistrz Wadowic: Oczywiście to bajki. Poprzedni przetarg unieważniła GDDKiA. Zrobiliśmy przetarg i nowy projekt. On powstaje zgodnie z wytycznymi GDDKiA. Zmierzamy do tego by wybudować przedłużenie obwodnicy. A co do BDI, to powtórzę: która grupa samochodów będzie dymić bardziej: 14 tysięcy, które przejeżdżają dziś przez Wadowice czy 50 tysięcy? Paradoksalnie zanieczyszczają bardziej te, które przyspieszają, a nie te które stoją w korkach.

63%
37%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 9

nie dla PISu

Piątek, 20 października 2017, 13:41

@Wanda

tak katolico-wojtyłowe-prawackie towarzystwo pani filipiak już nogami przebiera

Odpowiedz

nie dla kukiSSa

Piątek, 20 października 2017, 13:39

brynkus , karykatura posła i prof jest oderwany od wszystkiego a najbardziej od rozumu

Odpowiedz

Wanda

Piątek, 20 października 2017, 08:02

Poglądy burmistrza na różne sprawy są wszystkim zdroworozsądkowym wadowiczanom znane : to typowy lewacki bełkot o utopijnym charakterze. Mijają 3 lata rządów tego jegomościa, a nie przeprowadził on żadnej konkretnej inwestycji. W Wadowicach wszystko leży, zamiera, już teraz jest zamkniętych w okolicach rynku kilkadziesiąt sklepów, po prostu zrobił z centrum miasta pustynię, a radni na wszystko mu pozwalają. Burmistrz wspomniał coś o inwestycji dotyczącej ul. Mickiewicza, ale jak by był uczciwy to by powiedział, że tę inwestycję rozpoczęła jego poprzedniczka, a on ją po prostu musiał dokończyć. Pocieszającym faktem jest tylko to, że za rok wybory i ten pan odbierze wtedy nagrodę na jaką zasłużył. Mieszkańcy wystawią mu uczciwy rachunek i żadne jego manipulacje nie pomogą.

Odpowiedz

Toni

Piątek, 20 października 2017, 01:58

Burmistrz bardzo rzeczowo, a publika to zestaw chamstwa

Odpowiedz

mieszkaniec Fatimskiej

Czwartek, 19 października 2017, 12:36

Ps. A zakupy typu farba do malowania kilka wiaderek po 5l każde albo inne ciężkie towary to kto będzie nosił ten kilometr albo dwa? Nie będzie, tylko zrobi zakupy gdzie indziej. Tam gdzie podjedzie samochodem. Najlepiej do jednego z dwóch dużych marketów budowlanych, z których jeden jest duży a drugi jest wręcz o-grom-ny. Dziwne że zloty motocyklowe w tym mieście robione kilka razy do roku, gdzie kilkaset motocykli wjeżdża na Rynek i niemiłosiernie hałasuje, ma się nijak do ograniczania ruchu samochodowego.;p

Odpowiedz

mieszkaniec Fatimskiej

Czwartek, 19 października 2017, 12:19

1. Pierwszy problem Wadowic to smog dwukrotnie większy niż w Krakowie. Notowane nawet przekroczenia 400mg a w porywach nawet 600 i 800mg. A wystarczy zmienić może 5 może 10 palenisk w obrębie uliczek wokół Rynku w prywatnych mieszkaniach i w 4-5 działających w ścisłym centrum piekarniach które co popołudnie/wieczór rozpalają swoje piece. Wystarczy niekorzystne ciśnienie i dym ze starego typu pieca wystarczy do zadymienia całej ulicy, ponieważ nie unosi się on do atmosfery tylko głębi się między budynkami. Nic dziwnego że pyłomierz szaleje. Do tego ktoś w południowo wschodniej części rynku pali regularnie plastiki między godziną 21 a 24. Podobna sytuacja zdarza się też przy ul.Cichej oraz przy Al.Wolności w uliczce w okolicach numerów 70-82. Dzwoniąc na Policję, żądają oni dokładnego wskazania adresu co często po zmroku nie jest możliwe bez jakichś mocnych lamp, którymi dałoby się oświetlić kominy i zlokalizować źródło swądu. To chyba zadanie tych służb, jeśli już ktoś wskazuje jakiś szereg budynków, aby dotarły do źródła trucia. Niech Wadowice zakupią drona do tych zadań, albo wyznaczają podejrzane budynki po zmroku, a nazajutrz popierają próbki popiołów. I nie jest konieczne ani wskazane wprowadzanie zakazu palenia węglem, tylko zamienianie starych palenisk na samoobsługowe piece, które same podają na palnik małe ilości węgla, w krótkich odstępach czasu, spalanie wspomagają nadmuchem wiatraka i jest to spalanie odgórne, całkowite, bez emitowania uciążliwego dymu. 2. Drugi problem Wadowic to nocne hałasy na ulicach. Mieszkam na początku ul.Fatimskiej i bardzo uciążliwym jest sklep monopolowy znajdujący się w tym miejscu. Jest on czynny w tygodniu do godziny 24, a w weekendy do godz 04:00. Jest do główny sklep nocny do którego wszyscy się schodzą i zjeżdżają wtedy gdy okoliczni mieszkańcy mają prawo do 8 godzin niczym nie zakłócanego snu i to prawo w każdą noc z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę jest łamane. Głośne rozmowy, krzyki, wrzaski, siedzenie pod oknami i spożywanie alkoholu, zostawianie śmieci, butelek, są na porządku dziennym. Często rozbijanie butelek a czasami nawet bójki. Raz rozbita na drodze butelka została najechana przez samochód, co spowodowało rozbicie okna wystawowego i koszty naprawy rzędu 1500zł. Drugim punktem zapalnym jest dyskoteka przy ulicy lwowskiej zlokalizowana w starym kinie. Budynek mimo kilku już remontów, nie został wyciszony i dobywający się z niego hałas zdaje się przekraczać dopuszczalne 45dB w nocy w zabudowie wielorodzinnej. Uciążliwe dudnienie słyszalne jest w zamieszkanych trzech kamienicach przy ul.Lwowskiej, w czterech kamienicach przy ul.Fatimskiej i w trzech budynkach przy ul.Cichej. Klienci dyskoteki parkują samochody głównie przy ul.Fatimskiej i również oni zachowują się zbyt głośno jak na nocne normy hałasu. 3.Szyldy: Nie do pomyślenia są szyldy w aptece na początku ul.Zatorskiej. Po zmroku to zakrawa na kpinę z przechodniów. Świecą z taką intensywnością i dodatkowo natarczywie błyskają, że taki szyld nigdy nie powinien tam zawisnąć. I nie wydaje mi się że potrzeba jakiegokolwiek rozporządzenia do usunięcia go. Rażącym przechodniów w oczy szyldem jest również krzyż aptekarski umieszczony na wprost południowego chodnika Rynku. Świeci on po prostu za mocno. Z takimi szyldami trzeba walczyć natychmiastowo. 4.Największe korki to wjazd od strony Krakowa, ale tych korków raczej się nie zlikwiduje. Korek w centrum od strony bielska spowodowany jest zakazem przejazdu przez Rynek na którym przez 50m obowiązuje ruch jednokierunkowy. Przeciwna nitka puszczona jest przez Plac Kościuszki przez co kierowcy wyjeżdżają 2-3 krotnie z ulicy podporządkowanej, aby wrócić na drogę główną. Zlikwidowanie dużego (na około 80-90 samochodów) parkingu na Placu Kościuszki i przeniesienie go na obwodnicę powiększy tylko, już i tak wystarczająco duże korki na samej obwodnicy. 5. Ulica wjazdowa od strony Krakowa między rondem a światłami przy Bibliotece zakrawa na kpinę. Na 200metrach koła wpadają kilkadziesiąt razy w studzienki umieszczone dużo poniżej poziomu asfaltu. To się naprawdę rzuca w oczy bo jadąc spokojnie całą trasę, nagle wpada się w ten festiwal studzienek. Ładna wizytówka a turyści z Krakowa przyjeżdżają właśnie tą drogą. O stanie ul.Fabrycznej nawet nie będę wspominał, tyle dobrze, że jest to mało uczęszczana ulica i mało kto tamtędy jeździ. 6. Rynek jest przeważnie brudny. Na ulicy często słyszę nocą ten mini samochodzik ze szczotkami, natomiast po Rynku on chyba nie jeździ a to właśnie tam porusza się najwięcej pieszych a brud na dużych płytach też jest bardziej widoczny niż na chodnikowe kostce. Dotyczy to nie tylko samej płyty głównej Rynku, ale też południowej części przy kamienicy z której pospadały kole przeciw gołębiom, i jest tam cała ścieżka ich ekskrementów tuż pod lokalami gastronomicznymi. Dodatkowo, odkąd pyłomierz stanął na Rynku na początku roku, nikt ani razu nie pozamiatał tego co się nagromadziło pod kablami pod nim. Wygląda to żenująco, a to tylko 5min roboty... 7. Wiecznie porozbijane otaśmowane ekrany info na rynku to też żenująca wizytówka. Dziwne że ktoś to ciągle bezkarnie rozbija, mimo kilku kamer na rynku. 8. Proponowałbym dooznakować przejście dla pieszych przy ulicy Poprzecznej wjeżdżając z Fatimskiej. Nie ma tam pionowego oznakowania. To samo dotyczy małego przejścia w uliczce przed Tesco przy Fatimskiej. 9. W Parku Kopiec tonie w ciemnościach i nie zaszkodziły by tam ze 2-3 lampy. Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasa podatników

Środa, 18 października 2017, 21:02

Towarzystwo wzajemnej adoracji pogada sobie, a może mawet pospiera się, ale i tak będzie żałośnie i niby rzeczowo. Czy poruszą temat swoich zarobków np. Ile pieniędzy z budżetu gminy zarobił już burmistrz w ciągu minionych trzech lat? Albo o kolesiach i znajomych na ciepłych posadkach.

Odpowiedz

lewak

Środa, 18 października 2017, 20:41

@jasiek

Ty byś taką dyskusje zrobił dużo lepiej.

Odpowiedz

jasiek

Środa, 18 października 2017, 18:24

ale dyskutantów to wzięli, Ci jeden to lepszy "intelygent i specjalista", architekta nie znam, reszta prezentuje poziom ściółki

Odpowiedz