|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

To nie byli malowani chłopcy

Wydawałoby się, że o partyzantce w czasie okupacji i oddziałach niepodległościowych wiemy już bardzo dużo, ale wciąż wychodzą z cienia nowe fakty które powodują, że musimy uzupełniać naszą wiedzę o tamtych czasach, a prozaiczne stwierdzenie, że wojna deprawuje przybiera postać czynów konkretnych żołnierzy, członków okupacyjnej partyzantki i niepodległościowego podziemia. O trudnej i niejednoznacznej prawdzie o polskiej partyzantce, kiedy bohaterstwo miesza się ze zbrodnią dyskutowali w Kole kultury 13 kwietnia goście Jolanty Drużyńskiej, Jerzy Wójcick, dziennikarz, autor książki pt „Oddział. Między AK a UB – historia żołnierzy „Łazika” oraz Dawid Golik, historyk i politolog autor wielu publikacji i książek o podziemiu niepodległościowym i partyzantce na Sądecczyźnie.

Jolanta Drużyńska rozmawia z D.Golikiem i J.Wójcikiem

"Łazik" i jego chłopcy. Fragment okładki książki "Oddział J.Wójcicka

Głównym bohaterem programu był Jan Wąchała ps „Łazik”  a także działalność jego patrolu likwidacyjnego „Orzeł,” wchodzącego  później w skład I Pułku Strzelców Podhalańskich AK na Sądecczyźnie. 
Kpr. Jan Wąchała wsławił się wieloma akcjami przeciwko Niemcom czy ubowcom. Brawurowy atak jego oddziału samoobrony na więzienie UB w Limanowej, był jedną z najgłośniejszych  akcji  po wojnie na terenach Sądecczyzny . Do niejednoznacznej oceny „Łazika”  z pewnością  przyczyniło się zbyt łatwe przez niego naciskanie spustu. Ofiarami padali ci z wyrokami i ci zabijani „ na wszelki wypadek”. W jego postepowaniu często mieszał się „szlachetny etos rycerskiego akowca” z bandytą, wykorzystującym akowskie symbole do prywatnych celów. 


Jan Wąchała został zabity w kwietniu 1946 roku nad Kamienicą przez partyzantów z oddziału  Józefa Kurasia „Ognia”, który wydał na niego wyrok śmierci za rabunek i zabicie dwóch kupców żydowskich. Paradoksem jest, że „Łazik” został zlikwidowany w trakcie szmuglowania obywateli żydowskich za granicę. Razem z nim zabitych zostało kilkunastu Żydów z ponad 20 osobowej grupy. Dowodzący podówczas grupą „Żbik” i „Śmigły” podczas późniejszego procesu za przynależność do podziemia niepodległościowego, sądzeni byli również i za tę zbrodnię. Po wyjściu z więzienia negowali swój udział w „akcji” nad Kamienicą. Miejscowi zabicie Żydów nad Kamienicą przypisywali „Łazikowi”. 


Do dziś historycy mają problem z oceną tych wydarzeń, pewne jest jednak to, że to żołnierze z oddziału „Ognia” pociągnęli za spust. Nie wiadomo jednak czy działali pod wpływem impulsu i z chęci rabunku czy z rozkazu dowódcy. Gdy toczył się proces w tej sprawie, „Ogień” nie żył już od pół roku.

Polskie podziemie pełne było sprzecznych postaw.
- Mamy młodych ludzi, którzy walczą z orzełkami w koronie – mówił w programie Dawid Golik -  i są częścią takiej dużej niepodległościowej rodziny, bo tego nie możemy im zabrać, że walczyli o niepodległą Polskę, ale którzy popełniają także czyn bandycki.
- To nie byli chłopcy malowani – dodawał Jerzy Wójcik, autor książki „Oddział "

 

jd 

 

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 1

sprawiediwy

Wtorek, 25 grudnia 2018, 11:21

tak walczyli to zolnierze na froncie a ci pseudo zolnierze to wstyd dla polski rabunek gwalty na dziennym porzadku

Odpowiedz