Pojawiła się też muzyka kameralna Beethovena w wykonaniu artystów Elbphilharmonie w Hamburgu (można oglądać na YT). Dostępny też jest np. zapis koncertu z 9 października Filharmonii Szczecińskiej, z udziałem m.in. pianisty Michaela Rolla (III Koncert fortepianowy c-moll pod batutą Michała Nesterowicza). Na stronie internetowej pianisty można także wysłuchać (nagrania audio) V Koncertu Beethovena. Kilka dni temu także NOSPR świętowała urodziny Beethovena prezentując jego muzykę kameralną: Marc Coppey – wiolonczela i François Dumont – fortepian (m.in. sonaty wiolonczelowe Beethovena).
Widać, że puls świata bije teraz zgodnie z pulsem Beethovena. Ciekawe, że temu niezwykłemu twórcy przyszło świętować 250. urodziny w tak niezwykłym roku dla kultury, gdzie w większości światowe orkiestry zawiesiły działalność koncertową a życie muzyczne przeniosło się do Internetu. Jak widać nietuzinkowy artysta, ma też nietuzinkowe urodziny. Pamiętam jak rok temu miasta Beethovenowskie – Bonn, gdzie Beethoven się urodził i Wiedeń, gdzie spędził większość swojego życia – prześcigały się w planowaniu atrakcji Roku Beethovenowskiego. Muzyka Beethovena miała brzmieć codziennie. Pandemia to jednak zmieniła i Beethoven zszedł do sieci.
Ale to nie szkodzi, a właściwie wydaje mi się, że wyjdzie mu na dobre. Bo wielbiciele jego muzyki poradzą sobie i znajdą go w sieci, zaś ci, którzy go nigdy nie szukali być może przez przypadek odkryją.
- A
- A
- A
Beethoven 250. Zawsze na czasie
I stało się… tak jakby wszyscy czekali na ostatni moment. W tym tygodniu Internet wypełnił się Beethovenem po brzegi. Trudno się dziwić, bo 17 grudnia, a niektórzy naukowcy się spierają, że 16 grudnia minęły 250-te urodziny Ludwiga Van Beethovena. Do sieci trafiły koncerty z dawnych lat, ale i też nowości, jak chociażby nagranie wszystkich koncertów Beethovena dokonane przez Krystiana Zimermana z London Symphony Orchestra pod batutą Simona Rattle’a, które w przyszłym roku zostaną wydane na płycie. Zabrzmiał już I, II, III i IV koncert, a w poniedziałek usłyszymy – V.
Beethoven ma bardzo wysoką pozycję w świecie. Właściwie, to najważniejszy kompozytor, artysta, który wprowadził muzykę w nowy wymiar. Jego utwory, obok utworów Bacha, Mozarta, Strawińskiego – uznane za największe osiągnięcie ludzkości – przemierzają wszechświat w sondach voyager 1 i 2, stanowiąc wizytówkę osiągnięć człowieka. Choć klasyfikowany jako ostatni klasyk wiedeński, po Haydnie, Mozarcie, wymyka się wszelkim regułom; stał się pierwszym romantykiem, otworzył drzwi dla romantyzmu. Ale gdy zastanowimy się głębiej, to trzeba zdać sobie sprawę, że przede wszystkim otworzył drzwi muzyce najnowszej, która porzuciła system dur i moll.
Buntownik z wyboru, kompozytor niepokorny, nie stroniący od łamania reguł w muzyce i szukający nowoczesnych – często szokujących – rozwiązań. Takich jak np. rozpoczęcie sonaty od wolnej części, albo wyrzucenie z cyklu symfonicznego menueta i zastąpienie go scherzem, albo wprowadzenie chóru i głosów solowych do symfonii, co miało miejsce w najsłynniejszym jego dziele IX Symfonii. Ten utwór przyniósł mu nie tylko sławę i szacunek, ale został uznany za przejaw geniuszu. Gdy wiele lat później tworzono płyty kompaktowe Herbert Von Karajan stwierdził, że pojemność płyty musi być taka, aby w całości zmieścić ten utwór. I tak też zrobiono.
Jego pięć koncertów fortepianowych pozwala prześledzić rozwój stylu kompozytorskiego, podobnie jak dziewięć symfonii czy 32 sonaty fortepianowe. Ale jego dziedzictwo muzyczne obejmuje w sumie 138 kompozycji opublikowanych za życia oraz wiele po śmierci. Obok wymienionych trzeba dodać jeszcze muzykę sceniczną, kameralną (w tym kwartety i pieśni).
Dziś już wiemy jak wiele Beethoven dokonał dla muzyki. Ale znaczenie Beethovena wykracza poza historię muzyki. Bo to kompozytor, który stał się symbolem nowoczesnego artysty. Pierwszy niezależny, nie na służbie u władców; pierwszy wolny, dumny, piszący dla siebie, a nie dla poklasku. Miał ogromne poczucie swojej wartości. W liście do księcia Lichnowskiego pisał: „Książę, tym, czym jesteś, jesteś przez przypadek swego urodzenia. Tym, czym jestem ja, jestem wyłącznie dzięki sobie. Książąt były, są i będą tysiące – Beethoven jest tylko jeden!”
Przekraczał granice nie tylko w muzyce, czy wykonawstwie – był przecież genialnym pianistą – ale także w walce z chorobą, z głuchotą, okrutną jak dla muzyka. Miał tylko dwadzieścia osiem lat gdy zaczął głuchnąć, w wieku trzydziestu paru lat nie słyszał już wysokich dźwięków a w uszach miał szumy, a w wieku czterdziestu kilku nic już nie słyszał i zaczął się posługiwać zeszytami konwersacyjnymi. Głuchota odizolowała go od życia, ale nie od muzyki. Wiele jeszcze nie wiemy o Beethovenie, ale możemy się domyślać, że nie był szczęśliwy... Jego manuskrypty, a zwłaszcza szkicowniki, które znajdują się w Krakowie, w Bibliotece Jagiellońskiej, zdradzają gwałtowność i zachłanność na muzykę którą miał w sobie. Beethoven w nich pisze kulfonami, zamaszyście, wydrapując fragmenty, które nie przynoszą mu zadowolenia.
Przemierzając Internet w poszukiwaniu Beethovena zatrzymała mnie w piątek transmisja koncertu specjalnego z Filharmonii Łódzkiej na zakończenie Roku Beethovena i to z dwóch powodów. Pierwszy to program: zabrzmiały utwory nie z tzw. kanonu Beethovenowskiego, czyli fragmenty muzyki baletowej „Twory Prometeusza” z 1801 roku oraz Koncert potrójny na skrzypce, wiolonczelę i fortepian C-dur z lat 1803/1804 w świetnym wykonaniu: Rosanne Philippens – skrzypce, Camille Thomas – wiolonczela (grająca na instrumencie Stradivarius z 1730 roku) oraz Julien Libeer – fortepian. Drugim powodem był Paweł Przytocki, dyrygent z Krakowa, który dyrygował tym koncertem, obecnie szef Łódzkich Filharmoników, kiedyś dyrektor Filharmonii Krakowskiej. Chciałam posłuchać jak poprowadzi orkiestrę i solistów. I zrobił to wspaniale. To był świetny koncert.
Rok Beethovena się kończy, ale jego muzyka pozostaje z nami. I to jest dobra wiadomość. Wystarczy poszperać w Internecie i już – jest: Beethoven zawsze na czasie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
18:55
„To jest dramat”. Całą dobę czekają przed ZOL-em, żeby zdobyć miejsce dla bliskich
-
18:35
Chcemy, żeby NATO broniło Polski. A czy sami obronilibyśmy sojuszników?
-
17:58
Wypadek w Szczawie. Samochód zderzył się z rowerzystą, ląduje śmigłowiec LPR
-
17:50
Przedterminowe wybory w Krakowie. Kto może głosować i jak oddać ważny głos?
-
17:28
Darmowa komunikacja dla części Krakowian i bilety za 1 zł. Pietrzyk przedstawia pomysł
-
16:40
„Po słupach do celu”. Nietypowa przeszkoda przy stacji Kraków Batowice
-
16:36
Zderzenie pod Bochnią i wyciek z ciężarówki. Utrudnienia na A4 już się zakończyły
-
16:21
20 zł na początek, nawet 40 zł docelowo. Łukasz Gibała o opłacie turystycznej
-
15:52
Koniec przejazdu w Podolszu. PKP: decyzja o likwidacji jest ostateczna
-
14:53
Drewnicki chce chronić krakowskie targowiska. „Nie dopuszczę, żeby zastąpiły je bloki”
-
14:28
Śmiertelny wypadek w Tatrach. Turysta spadł z grani
-
13:51
Kandydat na prezydenta Krakowa Michał Klimek o wyjściu Polski z UE: "Odetnijmy się od tego eurosocjalizmu"
-
13:43
Progi nie wystarczyły. Na Solnej w Krakowie pojawią się słupki
-
13:35
Edukacja artystyczna nie musi oznaczać, że każdy uczeń zostanie artystą
-
13:33
Plama na starorzeczu Wisły w Krakowie. Zakończyła się akcja służb
-
11:45
W radiowej bibliotece „Mężczyźni Osieckiej” Joanny Podsadeckiej w interpretacji Anny Dymnej
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 13 - Narutowicz – szpital nowoczesnego Krakowa
-
15:05
Białaczka, z którą można żyć
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze