Donald Tusk/ Fot. Marek Lasyk
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Rząd na „cztery minus”. Prof. Janusz Majcherek chwali gospodarkę i bezpieczeństwo, krytykuje finanse publiczne i niepełne przywrócenie praworządności.
- Niespełnione obietnice. Profesor odpowiedzialnością za część niezrealizowanych reform obarcza koalicjantów i prezydenta.
- Koalicja przetrwa. Mimo sporów ugrupowaniom rządzącym nie opłaca się rozpad sojuszu. Słabną jednak mniejsi partnerzy KO.
- Rozczarowanie wyborców. O poparciu dla rządu decydują nie tylko jego osiągnięcia, ale też sposób, w jaki Polacy postrzegają sytuację kraju.
- Wybory 2027. Donald Tusk może ponownie zostać premierem, ale największym wyzwaniem będzie znalezienie koalicjantów.
Posłuchaj rozmowy Łukasza Sobieszkody z prof. Januszem Majcherkiem.
Prof. Janusz Majcherek wystawia koalicji rządzącej ocenę „cztery minus”. Nie uważa trzech lat jej działalności za czas stracony, choć dostrzega poważne zaniedbania. Szczególnie krytycznie ocenia stan finansów publicznych i trudności z ograniczeniem zadłużenia. Zwraca uwagę, że sytuacja polskiego długu budzi zainteresowanie agencji ratingowych i inwestorów.
Profesor dostrzega też paradoks dotyczący ochrony zdrowia - poprawa wskaźników zdrowotnych, w tym długości życia i skuteczności leczenia niektórych chorób, nie przekłada się na zadowolenie Polaków z opieki medycznej.
Bilans rządu nie sprowadza się jednak do tych problemów. Majcherek wymienia osiągnięcia, którym przypisuje szczególne znaczenie:
Do głównych atutów czy osiągnięć tej koalicji rządzącej i osobiście premiera Tuska zaliczyłbym po pierwsze odzyskanie mediów publicznych [...]. Drugi wielki sukces to odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy ze środków Unii Europejskiej, pozyskanie gigantycznych pieniędzy. Trzeci sukces to oczywiście także program SAFE [...]. Jeżeli chodzi o troskę o polskie bezpieczeństwo, to wystawiłbym nawet plus cztery. No i utrzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego.
Praworządność i niespełnione obietnice. Gdzie kończy się odpowiedzialność premiera?
Za jedno z największych niepowodzeń profesor uznaje niepełne przywrócenie praworządności. To na przykład sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Krytycznie wypowiada się również o dotychczasowej działalności Narodowego Banku Polskiego i jego prezesa.
Inaczej rozkłada odpowiedzialność za brak liberalizacji prawa aborcyjnego i uregulowania związków partnerskich. Przekonuje, że Donald Tusk nie mógł samodzielnie przeprowadzić tych zmian, bo sprzeciwiali się im niektórzy koalicjanci. Dodatkową przeszkodą były relacje rządu z prezydentami, zarówno Andrzejem Dudą, jak i Karolem Nawrockim.
Majcherek zauważa, że rząd coraz częściej decyduje się przedstawiać projekty ustaw nawet wtedy, gdy spodziewa się prezydenckiego weta. W ten sposób próbuje pokazać wyborcom, kto odpowiada za niezrealizowanie określonych zapowiedzi.
Z mojego punktu widzenia to jest kwestia praworządności, bo rzeczywiście mamy tutaj po trzech latach impas. To, co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym, jest tego symbolem, ale to dotyczy także innych instytucji, takich jak na przykład bank centralny, gdzie toczy się też pewna batalia o niezależność tego banku i o rozliczenie prezesa, który przez długie lata podporządkowywał politykę Narodowego Banku Polskiego interesom partyjnym środowiska, z którego się wywodził.
Koalicja przetrwa, ale jej partnerzy słabną
Mimo sporów między ugrupowaniami tworzącymi rząd profesor nie spodziewa się rozpadu koalicji przed wyborami parlamentarnymi. Tłumaczy, że żaden z jej uczestników nie ma dziś wyraźnego interesu politycznego w zmianie sojuszników.
Przekonuje, że KO utrzymuje poparcie porównywalne z tym sprzed trzech lat, podczas gdy Polska 2050 i PSL nie wykorzystały swojego potencjału. Szczególnie zwraca uwagę na trudności ludowców z osiągnięciem poparcia przekraczającego próg wyborczy.
Konflikty wewnątrz większości rządowej wiąże z różnicami programowymi. PSL hamuje część zmian światopoglądowych, a Lewica ma własne oczekiwania dotyczące polityki gospodarczej. Zdaniem profesora pogodzenie interesów tak odmiennych środowisk jest trudne, ale nie przekreśla możliwości dalszego wspólnego rządzenia.
Koalicja dotrwa, ponieważ po pierwsze żadna z sił wchodzących w skład koalicji rządzącej nie ma w zasadzie interesu, żeby teraz wchodzić w jakieś inne układy. A poza tym każdy inny układ to jest układ prawicowy lub skrajnie prawicowy. [...] Jeżeli popatrzymy na opozycję, to zobaczymy, że tam rozmaitych sił, ugrupowań, partii i partyjek jest więcej nawet niż w obozie rządzącym. I stosunki między nimi wcale nie są przyjazne
- tłumaczy gość Janusz Majcherek.
Wyborcy oceniają nie tylko fakty. Rozczarowanie może być silniejsze niż sukcesy
Politolog podkreśla, że dla wyniku wyborów kluczowe znaczenie ma społeczny obraz rzeczywistości. Dlatego równie ważna jak skuteczność rządzenia staje się umiejętność przedstawiania własnych osiągnięć.
W tym kontekście mówi również o roli mediów. Zauważa, że krajowe redakcje częściej koncentrują się na błędach i niepowodzeniach rządzących, podczas gdy część zagranicznych mediów przedstawia Polskę w znacznie korzystniejszym świetle. Nie traktuje jednak krytycznego podejścia dziennikarzy jako zjawiska wyjątkowego:
To jest społeczno zjawisko z zakresu psychologii społecznej, które nie ma wielu związków z tym, jak wygląda aktualna sytuacja kraju. Bo jeżeli Polacy powiadają, że sprawy kraju idą w złym kierunku, to nie oznacza, że one idą w złym kierunku, tylko że Polacy tak to postrzegają. To jest oczywiście kluczowe dla przyszłego wyniku wyborów i dla przyszłości politycznej poszczególnych ugrupowań i bloków politycznych. Mianowicie nie to, jaka jest sytuacja, tylko jak ona jest postrzegana.
Majcherek nie wyklucza, że Donald Tusk pozostanie premierem po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Za najważniejszy argument uznaje utrzymujące się poparcie dla Koalicji Obywatelskiej. Największą trudnością może być jednak zbudowanie większości parlamentarnej. Profesor dopuszcza wspólną listę obecnych ugrupowań rządzących albo porozumienie KO z jednym z partnerów, na przykład PSL lub Lewicą.
Prawica również jest podzielona. Morawiecki, PiS i pytanie o Brauna
Profesor nie zgadza się, że ugrupowania prawicowe łatwo zbudują wspólny obóz przed wyborami. Dostrzega napięcia między Mateuszem Morawieckim a politykami Prawa i Sprawiedliwości, którzy krytycznie odnoszą się do działalności byłego premiera.
Inną sprawą jest ewentualna współpraca PiS z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Majcherek przypomina, że Jarosław Kaczyński w przeszłości wykluczał sojusze, które później zawierał. Jednocześnie przekonuje, że współpraca z Braunem mogłaby wywołać sprzeciw amerykańskich partnerów polskiej prawicy ze względu na antysemickie wypowiedzi i działania lidera Konfederacji Korony Polskiej.
Nie wyklucza całkowicie także politycznego porozumienia środowiska Mateusza Morawieckiego z Donaldem Tuskiem, choć uważa taki scenariusz za wyjątkowo mało prawdopodobny.
Owszem, prezydent ostatnio uznał, że to jest partia jak każda inna i z nią też trzeba rozmawiać, ale nie wiem, co na to powie Jarosław Kaczyński. Owszem, on też się kiedyś zarzekał, że nie pójdzie nigdy w życiu z Samoobroną, po czym zawiązał z nią koalicję, więc i z Braunem być może jest gotów, ale jednak są pewne uwarunkowania. [...] Taka formuła współpracy byłaby nie do zaakceptowania dla najważniejszego dla polskiej prawicy partnera zagranicznego.