Zajęcia SAR (Searchand Rescue) były praktycznym podsumowaniem nauki szkolnej w pracy nad dronami i wykorzystaniem ich w akcjach poszukiwawczo-ratowniczych. - Dron jest bardzo ważnym elementem w poszukiwaniach SAR. 20 minut pracy wielowirnikowca w powietrzu oszczędza 2-4 h czasu ekipy naziemnej - przekonywał instruktor szkolenia dronowego, żołnierz rezerwy ppor. Tomasz Gliwiński.
To on najpierw przeszkolił uczniów klas mundurowych z pracy na bezzałogowcach a potem zorganizował ćwiczenia sprawdzające ich umiejętności. - Kładziemy bardzo duży nacisk na podstawową topografię czyli busole i mapy. W działaniach bojowych przeciwnik może wykorzystać impuls elektromagnetyczny, który sprzęty takie jak GPS czy nawigacja w telefonach nam po prostu eliminuje z dalszego użytkowania. Jeżeli spali elektronikę, jesteśmy głusi i ślepi. Dlatego umiejętność pracy na mapach i kompasach w terenie jest tu niezbędna - przekonywał podczas zajęć szkoleniowiec.