Październik 1956 r. to jeden z tych „polskich miesięcy”, których wydarzenia ogarnęły cały kraj. Nie tylko gmach KC PZPR, w którym odbywało się VIII plenum, nie tylko Plac Defilad z wiecem tow. Wiesława czy zakłady na Żeraniu z przemowami Lechosława Goździka. Rewolucyjna fala szybko docierała w pozostałe rejony Polski. Wywoływała zmiany przeprowadzane często nie przez lokalne struktury partii, zaniepokojone rozwojem wydarzeń i oczekujące na jaśniejsze wytyczne, ale przez środowiska określane mianem rewolucyjnych. Studenckie czy robotnicze komitety brały sprawy w swoje ręce i na miejscu prowadziły działania „w duchu VIII plenum”, a tak naprawdę w duchu demokratyzacji i walki z najgorszymi przejawami stalinizmu.
[…]
Szare prochowce, marynatki, krawaty. Papierosowy dym, zmierzwione czupryny. I muzyka Gershwina z płyty w tle. Dyskusje o socjalizmie, partii, społeczeństwie. Sczytane wielokrotnie wydania „Po prostu”. Najpierw Uniwersytecki Klub Dyskusyjny, potem Klan Płonącego Pomidora. My jesteśmy naprawdę czerwoni, na zewnątrz i w środku, nie jak rzodkiewki ze Związku Młodzieży Polskiej (ZMP) – ma mówić nazwa nieformalnej organizacji, nieprzypadkowo nawiązująca skrótem do Komunistycznej Partii Polski. Wychowani już w Polsce komunistycznej, wierzą, że komunizm czy socjalizm mogą być piękne. Ale też szybko się orientują, że PRL daleko odbiega od ideałów z lektur. "Tam zapomniano o socjalizmie" – jak zatytułowano jeden z artykułów z „Po prostu”.
Jest wśród nich młody działacz Komitetu Uczelnianego PZPR na Politechnice Krakowskiej Bernard Tejkowski, który po publicznej lekturze referatu Chruszczowa wybiegł z sali, by zrzucić z postumentu stojące w uczelni popiersie Stalina. Są bracia Andrzej i Stefan Bratkowscy – wychowankowie eksperymentalnego Domu Dziecka w Krzeszowicach, łączącego przedwojenne, harcerskie i korczakowskie metody wychowawcze, z wymogami ideologicznymi nowego reżimu, o którym Jan Józef Szczepański pisał: "Jest to mimo wszystko hodowla janczarów. „Światopogląd naukowy” wpaja się wszelkimi środkami, nie cofając się w razie oporu przed interwencją władz partyjno-milicyjnych". Uczestniczy w dyskusjach Jerzy Grotowski, przyszły wizjoner teatru. Patronuje im Marek Waldenberg – który w młodości w czytelni Polskiej Macierzy Szkolnej zaczął czytać PPS-owskiego „Robotnika”, przetrwał wojnę w wołyńskich Maniewiczach śpiąc z siekierą pod poduszką, a po wojnie trafił do Krakowa, do Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego i Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej (ZNMS), licząc na realizację idei socjalistycznej. Niewiele starszy od swoich studentów, kieruje katedrą podstaw marksizmu-leninizmu na Uniwersytecie.
„Rotunda” – klub przy II Domu Akademickim, dzisiejszym „Żaczku”. Pierwszy wiec studenci organizują tam w przeddzień VIII plenum, 18 października. Tysiące ludzi, megafony na zewnątrz, hasła demokratyzacji, suwerenności, samorządu robotniczego i niezależnej organizacji młodzieżowej, ujęte w formie rezolucji.
Michał Wenklar: "Małopolskie obrazki z 1956 roku". w: „Biuletyn IPN" Nr 10(251) Październik 2026 ( fragment)