- PIT-0 dla rodzin z dwójką i więcej dzieci ma sens, ale nie przyczyni się realnie do wzrostu dzietności, twierdzi dr Marek Benio
- Zdaniem rozmówcy praca domowa powinna być wspomagana przez państwo, ale nieodpłatna.
- Według nowych planów, na L4 będzie można wykonywać czynności niezwiązane z pracą bez utraty zasiłku chorobowego
- A
- A
- A
PIT-0, zmiany w L4 i nieodpłatna praca domowa. Czy Polska dba o rodziny?
To lepsze rozwiązanie dla rodzin z dziećmi niż 500 i 800 plus, bo poza obowiązkami rodzinnymi nagradza też pracę zawodową. Nie przyczyni się jednak do poprawy sytuacji demograficznej w Polsce - przekonuje dr Marek Benio, ekonomista (UEK), który był gościem Radia Kraków,. O co chodzi?"Powrót do pozytywnej polityki prorodzinnej"?
Projekt zerowego PIT-u dla osób z dwójką i więcej dzieci przyniósłby rodzinom od 700 do 11 tysięcy złotych rocznie. Wszystko jest jednak zależne od wysokości dochodów. Osoby z najniższą krajową zachowają w kieszeni tylko około 60 zł więcej miesięcznie. Zdaniem dr Marka Benio z Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy i Uniwersytetu Ekonomicznego, to już jest pomocna kwota:
Proszę sobie wyobrazić, że ta rodzina, dzięki tym 60 złotym będzie w stanie podnieść kwalifikacje jednego z rodziców, dostać podwyżkę, potem zaczną zarabiać więcej i więcej i wtedy te ulgi podatkowe w postaci zerowego PIT-u będą już znaczącym zastrzykiem.
Zapytany o możliwość wykorzystywania sytuacji głównie przez osoby najbardziej zamożne rozmówca twierdzi:
Również rodziny, które nie potrzebują pomocy państwa, zasługują na dostrzeżenie tego wysiłku, jakim jest prokreacja w dobie, w którym mamy bardzo niski wskaźnik dzietności, w którym nie ma szansy na zaklejenie luki demograficznej imigracją zarobkową, czy szybkim rozwojem high-techów. To jest próba powrotu do pozytywnej polityki prorodzinnej.
Potrzebna infrastruktura społeczna
Dr Marek Benio uważa, że PIT-0 dla rodzin z dziećmi jest lepszym rozwiązaniem od 500 i 800 plus, bo poza obowiązkami rodzinnymi nagradza też pracę zawodową. Nie przyczyni się jednak do poprawy sytuacji demograficznej w Polsce:
W tej chwili wskaźnik dzietności sięga 1,1, 1,2. Nigdy tak źle nie było. Jest tak z powodu przede wszystkim zmian kulturowych, które po prostu zaszły już za daleko. To jest trochę taka próba: jeżeli nie możemy zabronić kobietom aktywności zawodowej, to spróbujmy je przekupić i zapłacić im za to, żeby nie szły do pracy. I pytanie, czy 500 zł czy 800 zł wystarczy? Nie wystarczy. Zamiast tego powinniśmy raczej skupić się na kreowaniu infrastruktury społecznej, która po prostu pomaga łączyć obowiązki zawodowe i rodzinne, tak, żeby młodzi ludzie nie bali się mieć dzieci, bo w tej chwili to jest pewien strach przed posiadaniem potomstwa.
Według rozmówcy praca domowa powinna być wspomagana, ale nieopłacana. dr Marek Benio zauważa, że Polska oferuje już wsparcie dla osób, które się jej poświęcają:
To nie jest tak, że potrzebujemy wdrażać dużo nowych elementów. Dla mnie kluczową zmianą, chociaż nie spektakularną, było rozpoczęcie opłacania składek na ubezpieczenie społeczne dla osób, które korzystają z urlopów wychowawczych. Czyli przerywają karierę zawodową na długo, nawet na kilka lat i nie otrzymują za to żadnej gratyfikacji bieżącej. Czyli ten bieżący dochód przepada. Natomiast system ubezpieczeń społecznych docenia ich wkład w to, że wychowują przyszłego składkowicza. Odprowadzanie tych składek na ubezpieczenie społeczne finansowanych z budżetu państwa, czyli przez pozostałych członków społeczeństwa powoduje, że doceniamy ten wkład w wysokości emerytury.
Według planów, podczas zwolnienia L4 będzie można wykonywać prace, które nie są polecone przez szefa i nie będzie to skutkować utratą zasiłku.
Kluczową zmianą i moim zdaniem bardzo dobrą, jest to, że w momencie, kiedy zdrowy pracownik wysłany przez szefa albo pracownik ZUS-u nie zastałby osoby chorej w domu, kiedyś można było domniemywać, że ta osoba nie wykorzystuje zwolnienia lekarskiego zgodnie z jego przeznaczeniem. Teraz sama nieobecność nie powoduje zawieszenia czy wstrzymania wypłaty zasiłku chorobowego czy wcześniej wynagrodzenia chorobowego. Możliwe będzie wykonywanie czynności życia codziennego pod warunkiem, że ktoś przeziębiony nie biega z gołą głową do tej apteki po lekarstwa.
- twierdzi dr Benio.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
22:55
Spięty w wysokiej rozdzielczości.
-
22:41
Szczęście było blisko. Porażka hokeistów z Kazachstanem
-
22:30
Feniks. Potańcówki międzypokoleniowe, pierwszy w Krakowie striptiz i awantura w tle
-
22:26
„Pan/Pani się na tym nie zna”. Co dzieje się z nami dzieje, gdy słyszymy krytykę?
-
22:00
Pożar lasu w powiecie biłgorajskim. Zginął pilot samolotu biorącego udział w akcji
-
20:30
"Hołd Dla Joki" - Kaliber 44: Pożegnalna Trasa
-
20:03
"Melancholia sprzeciwu". Prapremiera w Starym Teatrze
-
18:58
Polski sprzęt na froncie. Gen. Komornicki: Ukraina to szansa dla naszej zbrojeniówki
-
17:50
Jak uchwala się konstytucję w Polsce? „Dziś nie mamy przepisów, które to regulują”
-
17:21
Samowola do rozbiórki, nowi lokatorzy mieli się wprowadzić ledwie 3 tygodnie temu
-
16:55
Prezydent Krakowa nie pójdzie w Marszu Równości. Dlaczego?
-
16:10
Sprawa śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Dlaczego wykorzystano biegłych z zagranicy?
-
15:57
Co zrobić, kiedy człowiek musi, a miejska toaleta zamyka się przed czasem? Krakowianka poszła na skargę
-
15:55
Czy można dostać finansowanie w 15 minut? Poznaj proces
-
15:49
Nasz sprawdzony plan na powrót do Rabki. Dlaczego wpisujemy ten wyjazd w każdy letni grafik
-
15:29
Lokalny sprzęt ratowniczy. Co przygotować na wypadek nagłych wezbrań wody
-
15:04
Zaczarowany Dzień w krakowskim Ogrodzie Botanicznym już w tę sobotę!
-
14:56
Poważne utrudnienia na autostradzie A4 Kraków-Katowice
-
14:38
Szpital w Wadowicach z dużym długiem. Porodówka zostaje, ale będą inne, poważne zmiany
-
14:31
Prawa kobiet nie spadły z nieba. "Nauka sprawia, że chcemy budować mosty, zmieniać światy"